fot. flickr.com

Projekt dot. podsłuchów trafi do Komisji Sejmowej

Posłowie podczas środowego głosowania w Sejmie zdecydowali, że projekt dotyczący podsłuchów trafi do prac w sejmowej komisji. Wcześniej nie zgodzili się na odrzucenie projektu, czego chciały wszystkie kluby opozycyjne.

Projekt, autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości dotyczy pobierania billingów i kontroli operacyjnej prowadzonej przez tajne służby. Ma wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca 2014 r. Zakwestionował on dotychczasowe przepisy w tej sprawie, które przestaną obowiązywać 6 lutego 2016 r.

Kluby opozycyjne twierdzą, że ustawa PiS-u pozwoli na inwigilację obywateli.

Dr Piotr Gawryszczak mówi, że służby muszą mieć legalne narzędzia, które będą służyły naszemu bezpieczeństwu. Dodał, że obawa o większą inwigilację jest nieuzasadniona. Przypomniał, że to w trakcie rządów PO-PSL dochodziło do poważnych nadużyć w sferze stosowania podsłuchów.

– Kiedy PO przejęła władzę w 2007 roku, wtedy właśnie gwałtownie wzrosła ilość podsłuchów, dochodząca do 2 mln rocznie – i także podsłuchów nielegalnych. Zaraz po aferze podsłuchowej w restauracji „Sowa i Przyjaciele” rozpoczęła się inwigilacja dziennikarzy, którzy dotarli do tych materiałów. W tej chwili rozpoczyna się działanie prokuratorskie, które ma zmierzać do sprawdzenia, czy te działania policji i wszystkich służb były legalne. I dlatego chyba z wielką hipokryzją opozycja krzyczy o inwigilowaniu. Bo najlepiej powiedzieć „łapaj złodzieja”, kiedy samemu się jest złodziejem – komentuje dr Piotr Gawryszczak.

Nowe przepisy przewidują katalog przestępstw, w przypadku których można wnioskować o podsłuch oraz ograniczają czas jego stosowania do 18 miesięcy.

RIRM

drukuj