fot. X/PiS

Program „Ceny Paliwa Niżej” pomija najuboższych. Pos. P. Czarnek: Jaka to jest obniżka, skoro jest podwyżka?

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek powiedział, że rządowy program CPN, czyli „Ceny Paliwa Niżej” pomija najuboższych i najbardziej wrażliwych. Na konferencji prasowej na jednej z warszawskich stacji benzynowych wiceprezes PiS domagał się pomocy dla transportowców, rolników, a także objęcia obniżkami LPG.

Przemysław Czarnek przypomniał, że projekt PiS – w przeciwieństwie do rozwiązań rządu – zakłada pomoc dla kierowców do czerwca tego roku; obejmuje też LPG. Polityk zauważył, że gaz do zasilania aut wykorzystują osoby, które zakładały bardzo drogie instalacje. Dziś zostały jednak pominięte przez rząd Donalda Tuska. To samo – jak zauważył – dotyczy przedsiębiorców i transportowców.

Przemysław Czarnek zwrócił uwagę, że wszyscy którzy odliczają VAT mają droższe paliwo.

– Jaka to jest obniżka, skoro jest podwyżka? A ta podwyżka nie dotyczy tylko transportowców, dotyczy wszystkich nas, bo przecież ci, którzy prowadzą przedsiębiorstwa – od małego sklepiku osiedlowego po duże firmy transportowe – oni nam dowożą wszystkie towary, które kupujemy przed świętami. Z wielkiej zapowiedzi tak naprawdę nic nie wyszło. Dla transportowców, dla przedsiębiorców nawet podwyżki; dla tych, którzy jeżdżą na gazie – 3 miliony kierowców – podwyżki kilkadziesiąt procent. Zamiast obniżki VAT i akcyzy do końca czerwca, tak jak proponowaliśmy, to zrobili ją do połowy kwietnia i do końca kwietnia. Cały czas oszukują, cały czas kombinują – wskazał Przemysław Czarnek.

 

Prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych Rafał Janczuk obecny na konferencji powiedział, że branża transportowa przeżywa największy kryzys od lat. Dlatego czekają na realny ruch rządu i wsparcie.

– Przez wybuch wojny straciliśmy około 40 proc. rynku przewozowego. Przez podwyżkę paliwa transporty stają się nierentowne. My tak naprawdę w tej chwili rozważamy w naszej branży bardzo duże zwolnienia, ponieważ nie ma kogo wozić, paliwo jest bardzo drogie i jeżeli nic się nie zmienia, to nad całą branżą transportową widmo jest nieciekawe – przyznał.

Prawo i Sprawiedliwość domaga się także od rządu zwiększenia zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze do 2 zł za litr. Dziś jest to złotówka i czterdzieści osiem groszy.

 

RIRM

drukuj