Prof. P. Skibiński: Dotychczas badacze nie wykorzystywali wielogodzinnego filmu z sekcji zwłok ks. Jerzego Popiełuszki. Najprawdopodobniej śmierć kapłana nastąpiła 19 października
Film z sekcji zwłok ks. Jerzego Popiełuszki nie był wykorzystywany. Kilka osób się z nim zapoznało wcześniej, ponieważ to nie była rzecz tajemnicza, schowana, niedostępna, natomiast w publicystycznych dyskusjach w ogóle nie był on argumentem. Badacze się do niego nie odwoływali. Bulwersowała nas sytuacja, w której nie operuje się tak istotnym źródłem ani w przestrzeni badań prokuratorskich, ani w przestrzeni naukowej, ani w przestrzeni badań historycznych. Dla nas jest to sytuacja niezrozumiała – powiedział prof. Paweł Skibiński, przewodniczący Rady Naukowej Muzeum Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki i profesor Uniwersytetu Warszawskiego, podczas poniedziałkowego „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.
Najnowsza ekspertyza dotycząca przyczyn śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki wskazuje, że kapłan zginął wskutek uduszenia przez kneblowanie, a nie – jak sugerowały niektóre hipotezy – po wielodniowych torturach. W piątek dr hab. Tomasz Konopka z Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie poinformował, że brakuje dowodów na długotrwałe przetrzymywanie i tortury kapelana „Solidarności”. Z analizy obejmującej wielogodzinny zapis sekcji zwłok kapłana wynika, że do śmierci doszło krótko po uprowadzeniu przez Służbę Bezpieczeństwa. Dotychczas film ten nie był wykorzystywany ani przez prawników, ani przez historyków.
– Bulwersowała nas sytuacja, w której nie operuje się tak istotnym źródłem ani w przestrzeni badań prokuratorskich, ani w przestrzeni naukowej, ani w przestrzeni badań historycznych. Dla nas jest to sytuacja niezrozumiała (…). Film z sekcji zwłok nie był wykorzystywany. Kilka osób się z nim zapoznało wcześniej, ponieważ to nie była rzecz tajemnicza, schowana, niedostępna, natomiast w publicystycznych dyskusjach w ogóle nie był on argumentem. Badacze się do niego nie odwoływali – mówił prof. Paweł Skibiński.
Zaznaczył, że najbardziej prawdopodobną datą śmierci ks. Jerzego Popiełuszki jest 19 października.
– Prof. Tomasz Konopka mówi, że dzięki analizie filmu z sekcji zwłok wiemy, iż w 1984 roku mieliśmy do czynienia nie ze stężeniem pośmiertnym (zjawisko, które spotyka ciało w ciągu kilku dni po śmierci), tylko ze stężeniem tkanki tłuszczowej pod wpływem chłodu. Ciało księdza Jerzego przebywało nie tylko w zimnej wodzie, ale potem w chłodni. To by tłumaczyło, dlaczego opór był tak lekki. Na zapisie widać, jak kończyny księdza Jerzego się zginają. A więc takiego klasycznego stężenia pośmiertnego – tak jak widzimy to w przypadkach innych sekcji – po prostu nie było (…). Mało prawdopodobne jest przebywanie ciała tylko cztery dni w zbiorniku wodnym. Zaawansowanie procesu gnilnego wskazuje – zgodnie z ówczesnymi warunkami pogodowymi – na minimum dziesięć dni (…). Tego typu argumenty pozwalają nam uprawdopodobnić, że śmierć nastąpiła rzeczywiście 19 października – wskazał gość TV Trwam.
Przewodniczący Rady Naukowej Muzeum Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki wyjaśnił też, skąd wzięła się błędna informacja o wyrwaniu języka ks. Jerzemu przed śmiercią.
– Widzimy na filmie, że ciało księdza Jerzego nie ma wyrwanego języka. Takie plotki pojawiały się w połowie lat 80-tych. Legenda o wyrwaniu języka wzięła się stąd, że w wyniku sekcji zwłok język usunięto i osoby przygotowujące ciało księdza Jerzego do pogrzebu najprawdopodobniej wzięły te obrażenia – wynikające z sekcji zwłok – za obrażenia pierwotne, to znaczy dokonane przez zabójców. Usunięcie języka było efektem praktyki medycznej i wiązało się to również z określeniem obrażeń wewnątrz ust księdza Jerzego, wynikających m.in. z wpychania knebla. Praktyka medyczna polegała także na tym, że otworzono czaszkę księdza Jerzego. Cały proces, któremu poddano ciało kapłana, zdaniem profesora Konopki nie odbiegał od standardów ówczesnych sekcji (…). Manipulacje ekipy Jaruzelskiego nie musiały polegać na tym, żeby sfałszować sekcję zwłok. Polegały raczej na tworzeniu chaosu informacyjnego wokół tej kwestii oraz pomówieniach skierowanych w bardzo różne strony w trakcie procesu toruńskiego – podkreślił prof. Paweł Skibiński.
radiomaryja.pl



