fot. PAP/Rafał Guz

Prof. P. Grochmalski: Kontrofensywa ukraińska nie przebiega w sposób, w jaki wielu sobie wyobraża. W tej chwili jesteśmy w istotnej i wstępnej fazie całej ofensywy

Kontrofensywa ukraińska oczywiście nie przebiega w sposób, w jaki wielu sobie wyobraża. W tej chwili nie mamy do czynienia z uderzeniami głównych formacji przygotowanych w wyniku długiego procesu, ale mamy do czynienia z badaniem linii na dwóch obszarach, a więc z jednej strony na Zaporożu. Tutaj widać wyraźnie, na czym ma polegać zasadniczy cel operacji (…). Mamy również intensywne działania na drugim kierunku, jakim jest kierunek bachmucki, tam idą dalej skrzydła, czyli następuje stopniowe odzyskiwanie terenu. Strona ukraińska wykorzystuje fakt, że panuje nad wzgórzami bachmuckimi, co daje im strategiczną przewagę nad przeciwnikiem. Celem Ukrainy jest oskrzydlenie miejscowości. W tej chwili jesteśmy w istotnej i wstępnej fazie całej ofensywy – wyjaśnił prof. Piotr Grochmalski, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Wojna na Ukrainie trwa od 473 dni. Naród ukraiński rozpoczął swoją kontrofensywę, która nie wygląda tak, jak wielu mogłoby sobie wyobrażać. Obecnie strona ukraińska prowadzi badanie linii na dwóch obszarach, jakimi są Zaporoże i Bachmut.

Kontrofensywa ukraińska oczywiście nie przebiega w sposób, w jaki wielu sobie wyobraża. W tej chwili nie mamy do czynienia z uderzeniami głównych formacji przygotowanych w wyniku długiego procesu, ale mamy do czynienia z badaniem linii na dwóch obszarach, a więc z jednej strony na Zaporożu. Tutaj widać wyraźnie, na czym ma polegać zasadniczy cel operacji (…). W tej chwili szereg uderzeń małymi grupami z niewielkim wykorzystaniem sprzętu ma z jednej rozciągnąć linę frontu, a z drugiej zbadać słabe elementy po stronie rosyjskiej. Mamy również intensywne działania na drugim kierunku, jakim jest kierunek bachmucki, tam idą dalej skrzydła, czyli następuje stopniowe odzyskiwanie terenu. Strona ukraińska wykorzystuje fakt, że panuje nad wzgórzami bachmuckimi, co daje im strategiczną przewagę nad przeciwnikiem. Celem Ukrainy jest oskrzydlenie miejscowości. W tej chwili jesteśmy w istotnej i wstępnej fazie całej ofensywy – wskazał prof. Piotr Grochmalski.

Jewgienij Prigożyn za wszelką cenę chce przypomnieć o swoim istnieniu poprzez straszenie użyciem taktycznej broni atomowej. Jego wypowiedzi to prowokacja, której celem jest wciągnięcie sił ukraińskich.

Jewgienij Prigożyn próbuje teraz przypomnieć o swoim istnieniu. Przekazał informację o tym, że rozważa się użycie taktycznej broni atomowej na terenie Rosji, tzn. to uderzenie, które ma być rodzajem prowokacji, której celem jest wykorzystanie tego faktu do otwarcia działań wobec strony ukraińskiej. Jewgienij Prigożyn mówi, że boi się, znając skutki użycia tej broni na froncie ukraińskim. Oni wymyślili pułapkę, która ma wciągnąć siły ukraińskie – oznajmił dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie.

Rosjanie kilka dni temu wysadzili tamę w Nowej Kachowce, co spowodowało ogromną katastrofę dla mieszkańców Ukrainy. Wojska rosyjskie za wszelką cenę niszczą elementy infrastruktury. To wszystko jest działaniem ludobójczym.

Pamiętajmy, że w kategoriach infrastruktury zniszczenie tamy w Nowej Kachowce jest gigantyczną katastrofą dla rolnictwa i przyszłości rejonu. Rosjanie zaminowali tamę i próbowali ją już raz wykorzystać pod koniec roku, kiedy szła ofensywa chersońska. Jak to się stało faktycznie, jak przebiegał proces odpalenia ładunków wewnątrz, to jest kwestia przeprowadzenia dochodzenia. Nie ulega wątpliwości, że Rosjanie próbowali wykorzystać chociażby Zaporoską Elektrownie Atomową do wywołania napięcia i zastraszenia Europy Zachodniej. Mamy do czynienia ze stosowaniem w nowy sposób, na masową skalę, instrumentów, które mają cechy działań ludobójczych przez Rosję. Tutaj fakt, że są jakiekolwiek wątpliwości co do tego, kto dokonał tego aktu terrorystycznego, jest zdumiewający i można to uznać za duży sukces Rosji – stwierdził gość „Aktualności dnia”.

Prof. Piotr Grochmalski zauważył, że Rosjanie od lat stosują te same metody do prowadzenia wojny.

Rosjanie konsekwentnie stosują te same metody. Sam pamiętam, kiedy podczas wojny czeczeńskiej w pewnym momencie dowódca operacji po stronie czeczeńskiej, widząc masakrę rosyjskich żołnierzy, chciał, aby na chwilę nastąpiło zawieszenie broni. On wcześniej był dowódcą wojsk radzieckich i zwrócił się do swoich kolegów, że to jest kwestia ich sumienia, żeby posprzątać ciała, aby nie stanowiły one jedzenia dla dzikich psów. Wtedy dowódcy rosyjscy oddali swoich żołnierzy na rzeź, żeby operacja została dokończona, a ciała nie zostały posprzątane – powiedział dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie.

Całą rozmowę z prof. Piotrem Grochmalskim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj