fot. piotrowski.org.pl

Prof. Mirosław Piotrowski mówi o problemach w Niemczech

Ostatnie wydarzenia w Niemczech mogą budzić niepokój nie tylko jeśli chodzi o bezpieczeństwo naszych zachodnich sąsiadów, ale i całej Europy. Okazuje się, że kraj, który ostatnimi czasy potępia rządy w Polsce, nie potrafi poradzić sobie ze swoimi – coraz bardziej – rosnącymi problemami.

Problemy Niemiec rozpoczęły się wtedy, kiedy kanclerz Angela Merkel podjęła decyzję o tym, że można wpuścić do Niemiec i do Europy – w drodze całkowicie niekontrolowanej – ogromną rzesze imigrantów, nazywanych uchodźcami. Oczywiście w tej grupie są osoby, które można uznać za uchodźców, ale bez weryfikacji, wśród tak ogromnej liczbie osób napływających do Niemiec, było oczywistym, że skończy się to tragedią – mówi europoseł, prof. Mirosław Piotrowski.

O tragicznym w skutkach przyjmowaniu niekontrolowanej liczby imigrantów mówili nie tylko politycy innych krajów Unii Europejskiej – jak np. Viktor Orban czy Jarosław Kaczyński – ale mówili także o tym politycy niemieccy – premier Bawarii Horst Seehofer, który sprzeciwiał się polityce prowadzonej przez Angelę Merkel – zwraca uwagę prof. Mirosław Piotrowski.

Powstał ogromny problem również na płaszczyźnie Unii Europejskiej, bo kanclerz Niemiec zdała sobie sprawę, że jej decyzja była błędna. W związku z tym, tą całą liczbą uchodźców chce się podzielić z państwami członkowskimi Unii Europejskiej – wskazuje prof. Mirosław Piotrowski i dodaje, że Angela Merkel zapewniła przy tym, że uchodźcy nie stwarzają żadnych problemów.

Jednak problem powstał. Ostatnim tego przykładem była sylwestrowa noc m.in. w Kolonii czy Stuttgarcie, kiedy zorganizowane grupy osób wskazujących na to, że są oni właśnie z tej grupy „zaproszonych” przez panią Merkel do Europy, molestowały, okradały, obrażały a nawet gwałciły młode dziewczyny. Co więcej niemieckie media nie informowały, a co więcej wstrzymywały o tym informacje – jak niemiecka stacja ZDF – nie informując o tak dużej skali tego zjawiska. Już teraz dochodzi do 600 pozwów – podkreśla prof. Mirosław Piotrowski.

Policja nie reagowała. Szef policji podał się do dymisji, a właściwie został do tego zmuszony. Media zaczęły przepraszać obywateli za to, że tych informacji nie podawały. Nie podawały ich dlatego, że fakt przeczyłyby narracji prowadzonej przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel i burzyły – wydawać by się mogło – jej spójny przekaz do społeczeństwa – wskazuje prof. Mirosław Piotrowski.

Całość rozmowy z prof. Mirosławem Piotrowskim, posłem do Parlamentu Europejskiego, gościem poniedziałkowej audycji „Aktualności Dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj