Prof. M. Szewczak: Znaleźliśmy się w nowym rozdziale, jeśli chodzi o sytuację geopolityczną na świecie. To, co mieliśmy przez ostatnie trzy dekady, odchodzi w niepamięć
Znaleźliśmy się w nowym rozdziale, jeśli chodzi o sytuację geopolityczną na świecie. To, co mieliśmy przez ostatnie trzy dekady, odchodzi w niepamięć. Donald Trump stara się poukładać światowy porządek na swój sposób. Tutaj nie tylko chodzi o stronę polityczną, ale chodzi również o stronę gospodarczą. Stany Zjednoczone zabezpieczają się, chcąc mieć pełne panowanie nad półkulą zachodnią, ale również zabezpieczają się poprzez ścisłą współpracę z tymi państwami, które napędzają ich pod względem gospodarczym – mówił prof. Marcin Szewczak, prawnik, europeista, wykładowca akademicki, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W czwartek w Davos prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Tramp, podpisał dokument zakładający Radę Pokoju. Decyzja ta wywołała liczne komentarze dotyczące zmian w globalnym układzie sił oraz przyszłości dotychczasowego porządku międzynarodowego. Jest to sygnał wejścia w nowy etap geopolityczny obejmujący zarówno politykę bezpieczeństwa, jak i kwestie gospodarcze.
– Znaleźliśmy się w nowym rozdziale, jeśli chodzi o sytuację geopolityczną na świecie. To, co mieliśmy przez ostatnie trzy dekady, odchodzi w niepamięć. Donald Trump stara się poukładać światowy porządek na swój sposób. Tutaj nie tylko chodzi o stronę polityczną, ale chodzi również o stronę gospodarczą. Stany Zjednoczone zabezpieczają się, chcąc mieć pełne panowanie nad półkulą zachodnią, ale również zabezpieczają się poprzez ścisłą współpracę z tymi państwami, które napędzają ich pod względem gospodarczym. Jednocześnie mamy oddziaływanie, które dotyczy Strefy Gazy. Z ciekawością patrzymy, jak to się wszystko skończy, ponieważ mimo tego, że było zawieszenie broni, to nieustannie giną tam Palestyńczycy. Nie wydaje się, żeby Hamas chciał zrealizować wszystkie działania pokojowe. Propozycje odbudowy Strefy Gazy, stworzenia drugiego Lazurowego Wybrzeża, wydają się dziś raczej nieprawdopodobne. Z pewnością nie będzie powrotu do tej Strefy Gazy, która była. Prawdopodobnie będzie to tylko i wyłącznie terytorium nadzorowane przez Izrael. Wydaje się, iż dla Donalda Trumpa istotne jest, by w obliczu kompletnego marazmu ONZ stworzyć alternatywę dla tej organizacji i właśnie Rada Pokoju ma nią być – wskazał prof. Marcin Szewczak.
W ostatnim czasie uwaga międzynarodowej polityki przesunęła się z Ukrainy na Grenlandię. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, w Davos podkreślił, że w ciągu roku nie nastąpiły znaczące postępy w konflikcie z Rosją. Zwrócił też uwagę, iż rosnące znaczenie Grenlandii może spowodować, że sprawy Ukrainy znajdą się na dalszym planie.
– To wszystko, co dzieje się wokół Grenlandii, sprawiło, że cały świat polityki międzynarodowej przesunął swój punkt ciężkości z Ukrainy na Grenlandię. To jest niepokojące dla samej Ukrainy i można to było zauważyć w wystąpieniu prezydenta Ukrainy w Davos, gdzie podsumowało on, iż rok czasu minął, a nic nie wydarzyło, to znaczy Europa nie poszła krok do przodu, aby wymóc na Rosji pewne zmiany, które doprowadziłyby do tego, iż wojna wyglądałaby inaczej. Wydaje się, że Wołodymyr Zełenski zdaje sobie sprawę, że im bardziej kwestie dotyczące Grenlandii będą napędzane we współczesnym świecie, to Ukraina będzie schodzić na dalszy plan. Sama Grenlandia jest niewątpliwie miejscem, gdzie będą odbywały się gwiezdne wojny dlatego, iż jest to najkrótsza droga między Stanami Zjednoczonymi a Azją – akcentował europeista.
W piątek w Abu Zabi rozpoczną się dwudniowe rozmowy pokojowe dotyczące zakończenia wojny na Ukrainie. Wezmą w nich udział Ukraina, Rosja i Stany Zjednoczone. W dyskusjach poruszane będą kluczowe kwestie geopolityczne i trudne kompromisy, które mają pozwolić na przerwanie walk, choć ich ostateczny rezultat pozostaje niepewny.
– Trzeba spojrzeć na to z trzech punktów widzenia. Z punktu widzenia Rosji to wszystko, co dzisiaj dzieje się w geopolitycznej układance, jest dla nich bardzo istotne, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że odciąga to uwagę od wojny na Ukrainie, a każdy dzień wojny to jest – niestety – punkt na plus dla Federacji Rosyjskiej. Z drugiej strony prezydent Ukrainy doskonale zdaje sobie sprawę, że w momencie kiedy zgodzi się na jakiekolwiek porozumienie, to będzie koniec jego rządów, ponieważ społeczeństwo ukraińskie mimo tego, iż jest zmęczone wojną, nie będzie mogło zaakceptować tego, że pomimo ogromnych strat Ukraina w przypadku porozumienia będzie wychodziła jako strona przegrana. Trzecia strona to są Stany Zjednoczone, które chcą porozumienia (…). To będzie bardzo trudno rozwiązać. Nawet jeśli zakończy się to pozytywnie, to pozytywem będzie tylko to, iż ludzie przestaną ginąć na froncie, ale raczej żadna ze stron nie powie, że wychodzi z tego zwycięsko i będzie to tylko przesunięcie w czasie kolejnej wojny, która może rozwinąć się ponownie na Ukrainie – oznajmił prawnik.
Całą rozmowę z prof. Marcinem Szewczakiem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



