fot. Przemysław Keler/https://www.prezydent.pl/

Prof. A. Zybertowicz: Prezydent powinien posiadać pełną wiedzę o zagrożeniach dla bezpieczeństwa państwa, a jej nie posiada. To wyraz świadomej polityki premiera, który nie chce, żeby polskie państwo sprawnie funkcjonowało

Ocena tej sytuacji z punktu widzenia bezpieczeństwa jest totalnie negatywna i niepokojąca. W sensie prawnym prezydent RP powinien posiadać pełną wiedzę o zagrożeniach dla bezpieczeństwa państwa, a jej nie posiada. To wyraz świadomej polityki premiera, który nie chce, żeby polskie państwo sprawnie funkcjonowało – mówił prof. Andrzej Zybertowicz, socjolog, doradca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Donald Tusk oskarżył Karola Nawrockiego o blokowanie nominacji oficerskich w służbach i stwierdził, że to „dalszy ciąg wojny prezydenta z polskim rządem”. Jednak szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, podkreślił, że kwestia nominacji miała być omówiona na spotkaniu z szefami służb, do którego nie doszło. Natomiast prezydent Karol Nawrocki oznajmił, że rząd odciął go od dostępu do kluczowych informacji dotyczących bezpieczeństwa państwa.

– Ocena tej sytuacji z punktu widzenia bezpieczeństwa jest totalnie negatywna i niepokojąca. W sensie prawnym prezydent ma prawo żądać informacji od szefów tajnych służb i oni powinni zameldować się w miejscu wskazanym przez prezydenta, jeśli takie jest jego życzenie. Natomiast spójrzmy na tę sytuację w nieco szerszym kontekście i zastanówmy się, czy wydarzenia – na pierwszy rzut oka ze sobą niepowiązane – nie są częścią jeszcze bardziej niepokojącej całości niż sama sytuacja, w której premier rządu zakazuje podległym sobie szefom służb udzielania informacji prezydentowi, do czego on ma prawo, na podstawie odpowiednich zapisów ustawowych – wskazał prof. Andrzej Zybertowicz.

Socjolog przypomniał, że niedawno sąd we Wrocławiu uniewinnił Władysława Frasyniuka za jego wypowiedź z sierpnia 2021 roku, w której ocenił działania wojska na polsko-białoruskiej granicy, mówiąc: „słowo żołnierz jest upokarzające dla tych wszystkich, którzy byli na misjach polskich poza granicami. Mam wrażenie, że to jest wataha psów, która otoczyła biednych, słabych ludzi”.

– Niedawno minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, jako Prokurator Generalny polecił wycofanie apelacji w sprawie słów aktora Piotra Zelta, który w listopadzie 2021 roku opublikował na Facebooku zdjęcie ówczesnej rzecznik Straży Granicznej oraz umieścił wpis: „Pani rzecznik Straży Granicznej, twarz bestialskich, bandyckich standardów państwa PiS”. Piotr Zelt zrobił to w szczycie kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej – podkreślił gość Radia Maryja.

Doradca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego zachęcił, aby spojrzeć na te trzy zdarzenia w pewnym szerszym kontekście i zastanowić się, co łączy sytuację, w której premier w warunkach wojny za naszą granicą odcina prezydenta od możliwości konsultowania się z szefami tajnych służb w sprawach bezpieczeństwa państwa.

– Moim zdaniem trudno znaleźć inny wspólny mianownik tych trzech spraw, jak świadoma polityka osłabiania instytucji państwa polskiego: tajnych służb, prokuratury, sądownictwa oraz wojska. W sytuacji, gdy można bezkarnie obrażać żołnierzy, którzy nie czują moralnego wsparcia ze strony społeczeństwa, mediów oraz tzw. autorytetów, to ich gotowość do narażania swojego życia na granicy – choć tak niezbędna w obecnej sytuacji – nie jest wysoka. Podobnie sytuacja, w której prezydent powinien posiadać maksymalnie pełną, dostępną wiedzę o zagrożeniach dla bezpieczeństwa państwa, a jej nie posiada, to trudno to wszystko rozumieć inaczej, jak wyraz świadomej polityki premiera, który nie chce, żeby polskie państwo sprawnie funkcjonowało – podsumował prof. Andrzej Zybertowicz.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem prof. Andrzeja Zybertowicza dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj