fot. PAP/EPA

Prezydent J. Biden dał zielone światło Ukrainie na uderzenia w głąb Rosji

Amerykańskie media donoszą, że prezydent USA, Joe Biden, dał zielone światło Ukrainie na wykorzystywanie amerykańskiej broni do rażenia celów w głąb Rosji.

W niedzielę nad ranem Rosja przeprowadziła zmasowany atak powietrzny. Uderzyła we wszystkie regiony Ukrainy. Użyła 120 rakiet i 90 dronów. Niespokojnie było również wieczorem.

„Niedzielny wieczór dla miasta Sumy stał się piekłem, tragedią, którą Rosja sprowadziła na naszą ziemię” – wskazał szef administracji wojskowej obwodu sumskiego, Volodymyr Artyukh.

Rosyjskie rakiety uderzyły w budynki mieszkalne. Zginęło 10 osób w tym 9-letni chłopiec i 14-letnia dziewczynka; kilkadziesiąt zostało rannych.

„Sądzę, że jest jasne, że zamiarem prezydenta Putina jest zintensyfikowanie walk (…). Bez względu na swoje deklaracje, on nie chce pokoju i nie jest gotowy negocjować – zaznaczył prezydent Francji, Emmanuel Macron.

Dziś we wszystkich regionach Ukrainy nastąpią ograniczenia w dostawie prądu. Mają one potrwać maksymalnie do godziny 22.

„Powodem tymczasowych ograniczeń są uszkodzenia obiektów energetycznych w wyniku zmasowanego ataku rakietowego i dronów” – przekazał państwowy operator sieci przesyłowej Ukrenerho.

Agencja Reuters oraz amerykańskie media powołując się na przedstawicieli administracji USA poinformowały o tym, że prezydent Joe Biden dał zielone światło Ukrainie na wykorzystywanie amerykańskiej broni do rażenia celów w głąb Rosji.  Chodzi głównie o rakiety ATACMS o zasięgu 300 km. Rada Bezpieczeństwa Narodowego odmówiła komentarza w tej sprawie.

„W mediach dużo mówi się o tym, że otrzymujemy pozwolenie na odpowiednie działania, ale uderzeń nie przeprowadza się słowami. Takich rzeczy się nie ogłasza. Rakiety przemówią same za siebie” – zaznaczył prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.

O taką zgodę przedstawiciele Kijowa zabiegali od dawna. Amerykańska administracja obawiała się jednak eskalacji konfliktu. Konsekwentnie odmawiała. Teraz do zmiany decyzji przyczynić się miało rozmieszczenie przez Rosję na froncie północnokoreańskich wojsk lądowych.

„Na wejście do wojny żołnierzy Korei Północnej i zmasowany nalot rosyjskich rakiet Prezydent Biden odpowiedział w języku, który W. Putin rozumie – zdjęciem ograniczeń na użycie przez Ukrainę zachodnich rakiet. Ofiara agresji ma prawo się bronić.  Siła odstrasza, słabość prowokuje” – podkreślił  szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski.

W zupełnie innym tonie wpis na swoim profilu zamieścił syn Donalda Trumpa.

„Kompleks wojskowo-przemysłowy najwyraźniej chce zapewnić, że wybuchnie III wojna światowa, zanim mój ojciec zdąży zaprowadzić pokój i uratować życie ludzi. Trzeba zapewnić sobie te biliony dolarów. Życie niech idzie do diabła!!! Imbecyle!” – napisał syn prezydenta-elekta Donalda Trumpa.

Donald Trump w trakcie kampanii prezydenckiej przekonywał, że tylko on może nakłonić obie strony do negocjacji pokojowych oraz pracy nad zakończeniem wojny. Użycie pocisków dalekiego zasięgu jest jednym z elementów Planu Zwycięstwa przedstawionego przez Wołodymyra Zełenskiego sojusznikom Kijowa.

TV Trwam News

drukuj