fot. PAP/Łukasz Gągulski

Prezydent chce, aby Polacy w referendum wypowiedzieli się ws. unijnej polityki klimatycznej

Prezydent zawnioskował do Senatu o referendum ws. unijnej polityki klimatycznej. Politycy koalicji rządowej krytykują pomysł. Senatorów zamierza zmobilizować „Solidarność”, która na 20 maja zaplanowała wielką manifestację w Warszawie.

Prezydent Karol Nawrocki skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej.

– Polacy muszą mieć prawo bezpośredniego wyrażenia opinii w sprawie konsekwencji Zielonego Ładu. Pytanie, które należy postawić, jest proste i uczciwe: „Czy jest pan/pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” – podkreślił Karol Nawrocki.

Senat ma 14 dni na rozpatrzenie wniosku.

– Moim zdaniem to pytanie jest zbyt otwarte, nieprecyzyjne, z tezą i nie nadaje się na pytanie referendalne – tak marszałek Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska, odniosła się do propozycji prezydenta.

Taka odpowiedź może sugerować, że Senat odrzuci wniosek prezydenta. Były poseł Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego, Karol Karski, zwrócił uwagę, że Senat powinien pochylić się nad wnioskiem o referendum ws. polityki klimatycznej.

– Niech jeszcze raz spojrzy na to, niech przeczyta i da możliwość narodowi wypowiedzenia się w tym zakresie – zaznaczył Karol Karski.

Politycy koalicji rządowej przekonują, że to nie unijna polityka klimatyczna jest problemem, a niedostateczna transformacja energetyczna Polski. Zdaniem posła Koalicji Obywatelskiej, Adriana Witczaka, jeśli osiągniemy neutralność klimatyczną, to ceny energii spadną.

– Aby obniżyć koszty energii, musimy robić duże inwestycje, takie jak elektrownia atomowa – jedna już się buduje. Czekamy na decyzję związaną z drugą lokalizacją elektrowni atomowej. To muszą być farmy wiatrowe, które budują się na Bałtyku – przekonywał Adrian Witczak.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniew Kuźmiuk, zwrócił z kolei uwagę na systematyczne zaostrzenie polityki klimatycznej przez Brukselę.

– Komisja Europejska przyjęła cel klimatyczny na rok 2040, 90-procentowa redukcja, co oznacza, że ani kroku wstecz. Wszystkie te przedsięwzięcia zaplanowane wcześniej będą realizowane, co oznacza kolejne podwyżki cen energii, wejście ETS2 za progiem, a więc kolejne obciążenie o charakterze podatkowym – wskazał Zbigniew Kuźmiuk.

Prezydencki wniosek o referendum to zobowiązanie z kampanii wyborczej, które Karol Nawrocki złożył w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, przy podpisaniu porozumienia z „Solidarnością”.

– Jestem przekonany, że wspólnie to referendum Polacy, także dzięki „Solidarności”, wygrają i odrzucą to ekoszaleństwo, które niszczy naszą społeczną gospodarkę rynkową – mówił wówczas Karol Nawrocki.

W czwartek prezydent podkreślił, że referendum nie jest wymierzone przeciwko ochronie środowiska czy członkostwu Polski w Unii Europejskiej. To sprawa, która dotyczy codziennego życia każdego z nas – zaznaczył Karol Nawrocki.

– Decyzje podejmowane dziś będą miały wpływ na nasze życie przez długie lata. Dotyczy to szczególnie europejskiej polityki klimatycznej, której negatywne skutki odczuwamy już teraz. Zielony Ład i ETS to wyższe ceny energii, spadek konkurencyjności gospodarki czy upadek produkcji rolnej – akcentował prezydent RP.

Końcem kwietnia przewodniczący związku zawodowego „Solidarność”, Piotr Duda, zapowiedział wielką manifestację w Warszawie, która z jednej strony ma być wyrazem sprzeciwu wobec sytuacji na rynku pracy, a z drugiej – wyrazem poparcia dla działań prezydenta.

– Aby wesprzeć wniosek pana prezydenta w sprawie rozpisania referendum i dać jasny sygnał senatorom, że nie mają innego wyjścia, jak wyrazić zgodę panu prezydentowi na to referendum – tłumaczył Piotr Duda.

Manifestacja odbędzie się 20 maja na Placu Zamkowym w Warszawie.

TV Trwam News

drukuj