Premier: Wysadzenie torowiska na trasie Warszawa-Lublin to akt dywersji
Wysadzenie torowiska na trasie Warszawa-Lublin to akt dywersji. Eksplozja najprawdopodobniej miała na celu wysadzenie pociągu – poinformował dziś na portalu X premier Donald Tusk. W MSWiA rozpoczęło się spotkanie w tej sprawie.
Do zdarzenia doszło w rejonie miejscowości Życzyn w powiecie garwolińskim, w pobliżu stacji PKP Mika. Nieprawidłowości w infrastrukturze kolejowej zgłosił w niedzielę rano maszynista pociągu.
Najpierw o akcie dywersji, w kontekście zdarzenia, informowały lokalne władze. MSWiA stwierdziło jednak, że nie ma podstaw, by o tym mówić. Potem premier nie wykluczył aktu dywersji, a w poniedziałek go potwierdził.
To już pewne. Mamy do czynienia z aktem dywersji. pic.twitter.com/GASvlDz3iy
— Donald Tusk (@donaldtusk) November 17, 2025
Doradca prezydenta RP, ekspert ds. bezpieczeństwa Stanisław Żaryn zwrócił uwagę, że lokalni mieszkańcy informowali o zagrożeniu już od sobotniego wieczora.
– Nie mamy jasności, czy polski rząd w ogóle zareagował na działania, które były – z tego, co wiem – sygnalizowane przez społeczeństwo. Już w sobotę około 22.00 do policji w okolicach Garwolina zaczęły zgłaszać się osoby, które słyszały wybuch i zaniepokojone podawały taką informację do dalszego sprawdzenia i weryfikacji. Wiemy – i napisał to wprost rzecznik ministra Siemoniaka – że policja i ABW sprawę monitorują dopiero od niedzielnego poranka, kiedy fizycznie zobaczył dziurę w torowisku jeden z maszynistów i poinformował służby o tym, co się stało – wskazał Stanisław Żaryn.
Premier poinformował, że na miejscu pracują służby i prokuratura. Dodał, że na tej samej trasie, bliżej Lublina, także stwierdzono uszkodzenie torów.
Policja podała też dziś, że w niedzielę doszło do nagłego zatrzymania osobowego składu relacji Świnoujście-Rzeszów, którym podróżowało 475 osób.
Wstępnie wiadomo, że w jednym z wagonów doszło do wybicia szyb przez uszkodzoną linię trakcyjną. Sprawę bada m.in. ABW.
RIRM



