PAP/EPA

Premier M. Morawiecki sprzeciwia się w Brukseli cięciom w budżecie UE

Nowe propozycje dotyczące budżetu UE, są lepsze od tych przedstawionych wcześniej – oświadczył w czwartek w Brukseli premier Mateusz Morawicki, zapowiadając, że Polska nie zgodzi się na rewolucję w strukturze budżetu UE i jego obniżenie.

Szef rządu zwrócił uwagę, że zgodnie z projektem kompromisu, który przedstawił przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel, do Polski ma trafić więcej środków zarówno na politykę spójności, jak i Wspólną Politykę Rolną w zestawieniu z propozycją Komisji Europejskiej.

„Cieszymy się, że już dziś widać, po tych ostatnich propozycjach, które trafiły do mnie, że nasze rozmowy, nasze negocjacje z przewodniczącym Charlesem Michelem, z przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen przyniosły rezultat. Te nowe propozycje, które otrzymaliśmy, są lepsze od tych, które wcześniej wpłynęły” – powiedział dziennikarzom w belgijskiej stolicy Mateusz Morawiecki.

Jak zaznaczył nowe cele dotyczące migracji, spraw obronnych czy innowacyjności nie mogą być realizowane kosztem polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej.

„Z naszej perspektywy nie ma zgody na to, żeby jednocześnie dokonać rewolucji w strukturze budżetu UE i jego obniżenia” – powiedział.

Jak tłumaczył we Wspólnej Polityce Rolnej poprawa pozycji Polski wynosi 0,5 mld euro, co jest krokiem w kierunku wyrównania dopłat dla polskich rolników. Dodał, że rząd walczy też o poprawę – finansującej budowę dróg, czy modernizację kolei – polityki spójności, w której już dokonano kroku we właściwym kierunku. Zastrzegał przy tym, że większość funduszy na budowę dróg samorządowych i autostrad pochodzi z budżetu krajowego.

Szef rządu zaznaczył, że w wielu innych obszarach, w których nie było kopert narodowych, pojawiają się mechanizmy, dzięki którym będzie można przypisać środki do konkretnych krajów, czy regionów. Nie będzie się to odbywało bezpośrednio, ale, jak wyjaśnił Mateusz Morawiecki, Polska da sobie radę w sięgnięciu po te środki.

„Będziemy postulowali rozszerzenie tego mechanizmu w wielu obszarach” – oświadczył.

Polska proponuje obniżenie wydatków na administrację, czyli – jak ujął to premier – brukselską biurokrację.

„Cieszymy się, że nasz postulat już spotkał się z pozytywnym odzewem ze strony przewodniczącego Rady Europejskiej. O to postulowaliśmy, to jest dodatkowo sporo środków, ładnych parę miliardów” – zauważył.

Dodał przy tym, że chce poprawić pozycję Polski w kilku obszarach.

„Polska będzie walczyła o nasz punkt widzenia, o to, żeby następowała faktyczna konwergencja (…). Ten budżet unijny ma być uzupełnieniem naszego wzrostu gospodarczego” – oświadczył premier.

Zapowiedział, że poprzez negocjacje, które rozpoczynają się w Brukseli, rząd postara się dołożyć „potężny impuls” do rozwoju gospodarczego kraju wypracowywanego przez przedsiębiorców.

Mateusz Morawiecki zaznaczył, że rozpoczynające się w Brukseli negocjacje budżetowe są najtrudniejsze z dotychczasowych.

„Są najtrudniejsze, ponieważ z jednej strony Wielka Brytania wychodzi z UE – a nawet już wyszła – i to oznacza, że będzie rocznie około 8-9 mld euro mniej. Kiedy to pomnożymy razy siedem, wiemy, że jest to duża luka w budżecie” – powiedział.

Dodał, że będą też trudne, ponieważ część krajów naciska na nowe cele, chce innej struktury tego budżetu i jednocześnie chce obniżyć wydatki na polityki rolną i spójności. Jego zdaniem różny poziom rozwoju w różnych państwach UE powinien skłaniać do kompromisowej postawy tych, którzy opowiadają się za cięciami. Polski rząd opowiada się też za likwidacją rabatów, czyli obniżonych składek do unijnej kasy, z których korzysta kilka bogatych państw członkowskich.

Warszawa opowiada się też za tym, by wśród źródeł dochodów własnych UE pojawił się podatek cyfrowy, podatek od dostępu do jednolitego rynku czy tzw. graniczny podatek węglowy od produktów sprowadzanych do UE z krajów, gdzie nie ma systemu pozwoleń na emisję CO2.

„Warto, aby pojawił się podatek cyfrowy jako źródło dochodów własnych, podatek od jednolitego rynku europejskiego czy np. podatek od śladu węglowego, a także inne podatki dopuszczamy, ale na poziomie europejskim – to zwiększy możliwość finansowania zarówno tych celów, które są w interesie państw bogatszych, jak i tych, które są na dorobku” – tłumaczył Mateusz Morawiecki.

PAP/TV Trwam News

drukuj