PAP/Radek Pietruszka

Premier M. Morawiecki spotkał się dziś z przewodniczącym-elektem RE Charlesem Michelem

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się we wtorek z przewodniczącym-elektem Rady Europejskiej Charlesem Michelem. Rozmowy koncentrowały się wokół nowego unijnego budżetu i polityki klimatycznej.

 

Charles Michel ma zastąpić w fotelu szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

– Mamy doskonałe relacje z panem premierem – zapewniał Charles Michel.

Nie jest tajemnicą, że te relacje nie były dobre w przypadku poprzednika. Współpraca Tuska z obecnym rządem nie należała do udanych.

– Wierzę, że razem z nowym przewodniczącym będziemy w stanie zastosować nowe podejście, żeby wypracowywać nawet w tych najtrudniejszych sprawach zdrowy kompromis – wyraził nadzieję premier Mateusz Morawiecki.

Premier liczy na nowe otwarcie. Słowa Michela dają dziś nadzieję, że do takiego otwarcia dojdzie.

– Wiem, że przy udziale polskiego premiera możemy wypracowywać bardziej rozsądne rozwiązania – mówił przewodniczący-elekt Rady Europejskiej.

I to w kilku obszarach: wspólnego unijnego budżetu, polityce klimatycznej, innowacjach i obronności.

– Obu nam zależy na tym, żeby Unia Europejska była globalnym mocarstwem, nie tylko gospodarczym, ale również politycznym – podkreślał Mateusz Morawiecki.

I tutaj Polska wspiera pomysł rosnących dochodów własnych UE. Ale mówi też o zagrożeniach, m.in. o protekcjonizmie, i pyta o to, jak utrzymać konkurencyjność wspólnego rynku?

– Dla mnie ważne jest, aby dobrze zrozumieć, jakie Polska ma priorytety – zaznaczył Charles Michel.

I to nie tylko w przypadku handlu, ale – co ważniejsze – w polityce klimatycznej.

– Wskazujemy na to, jak kluczowe jest utrzymanie bezpieczeństwa energetycznego i konkurencyjności całego przemysłu europejskiego, w szczególności przemysłu polskiego – powiedział premier.

Kolejnym celem – jak mówił premier – jest troska o środowisko. I dodał, że te wszystkie cele nie zawsze są spójne i łatwe do pogodzenia. Zwłaszcza, że unijna gospodarka może tracić na konkurencyjności, gdy wysokie ambicje klimatyczne porzucają Chiny i USA. To wszystko ma się stać tematem Rady Europejskiej.

– Charles Michel obiecał, ale właściwie sam to proponuje, żeby na Radzie Europejskiej przeznaczyć pewne kwantum czasu na debatę strategiczną, na taką debatę, która jest nam potrzebna – oznajmił premier.

Dr Michał Tuszyński z Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni podkreślił, że przyjazd przewodniczącego-elekta Rady Europejskiej do Polski to pozytywny sygnał.

– Że Unia Europejska chce szukać porozumienia, że szuka wspólnych kierunków rozwoju, zwłaszcza w bardzo skomplikowanym otoczeniu makroekonomicznym i gospodarczym, i w świetle wielkich wyzwań globalnych: po pierwsze – spowolnienia gospodarczego, po drugie – w kwestii rozwoju nowych technologii czy kwestii bezpieczeństwa – zauważył dr Michał Tuszyński.

Prawdziwa batalia na europejskim szczycie może rozegrać się o unijny budżet. Bo tutaj wciąż do porozumienia daleko.

TV Trwam News

drukuj