fot. PAP/Piotr Nowak

Premier M. Morawiecki przedstawił szczegóły dotyczące tzw. estońskiego CIT

Firmy o obrotach do 50 mln zł nie będą musiały płacić CIT tak długo, jak nie będą wypłacać zysków. Premier Mateusz Morawiecki przedstawił szczegóły dotyczące tzw. estońskiego CIT.

Szef rządu ogłosił te rozwiązania na stadionie PGE Narodowy, gdzie odwiedził przestrzeń coworkingową prowadzoną przez Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości.

Zgodnie tzw. estońskim CIT-em firma nie płaci podatku od dochodu, jeżeli w danym okresie swój zysk reinwestuje. W pierwszej fazie dla budżetu to koszt 5 mld zł, które nie wpłyną z tytułu CIT.

Zdaniem premiera Matusz Morawieckiego, będzie to kolejny impuls rozwojowy i inwestycyjny dla polskich przedsiębiorców, zwłaszcza małych i średnich. Jak zaznaczył, to rozwiązanie prorynkowe i propracownicze.

– Mając świadomość, że kapitał ma narodowość i warto walczyć o wzmocnienie polskiego kapitału, budowę polskiej klasy średniej, stosujemy najnowocześniejsze rozwiązanie podatkowe. Ono będzie polegać na tym, że firma do wysokości obrotów 50 mln zł – to obejmie ok. 97 proc. spółek – nie będzie musiała płacić podatków CIT tak długo, jak nie będzie wyciągała zysków ze swojej firmy. Każdy przedsiębiorca, który zdecyduje się na zainwestowanie w rozwój, będzie miał do tego idealne warunki. To będzie prawdziwy inkubator przedsiębiorczości dla całej Polski – powiedział Mateusz Morawiecki.

Premier dodał, że zmiany w CIT to też forma zachęty dla inwestorów, co jest i będzie szczególnie ważne w związku z globalnym koronakryzysem.

Mateusz Morawiecki przypomniał też, co już rząd Zjednoczonej Prawicy zrobił dla mikro i małych firm – m.in. wprowadzono tzw. mały ZUS.

RIRM/TV Trwam News

drukuj