fot. PAP/Piotr Nowak

Prawo i Sprawiedliwość ujawniło, że resort sportu finansuje Roberta Korzeniowskiego kosztem dostępu dzieci do infrastruktury sportowej

Politycy PiS przeprowadzili kontrolę poselską w resorcie sportu. Chodzi o współpracę z mistrzem olimpijskim Robertem Korzeniowskim. To reakcja na doniesienia medialne Gazety Polskiej. Wynika z nich, że firma Roberta Korzeniowskiego zawarła dwie umowy o współpracy z Polską Organizacją Turystyczną nadzorowaną przez resort sportu.

Państwowe dotacje otrzymuje też fundacja byłego sportowca, zaś on sam pracuje w ministerstwie jako doradca.

Przedstawiając wnioski z przeprowadzonej kontroli, poseł Michał Moskal ocenił, że mamy do czynienia z finansowaniem kolesi Donalda Tuska z pieniędzy podatników.

– W ewidencji zadań wykonywanych przez Roberta Korzeniowskiego dla Ministerstwa Sportu i Turystyki są działania związane z odbywaniem kolacji, udzielania wywiadów czy wyjazdów na zawody sportowe. Resort finansuje mu imprezy za to, że w pewnym momencie przysłużył się kampanii wyborczej Donalda Tuska, a płacimy za to my wszyscy. Nie jest wykonywana żadna realna praca, która mogłaby być pokazana, że przynosi efekt dla państwa. To wszystko dzieje się, kiedy pieniędzy na inwestycje zaczyna brakować. Dzieci nie mają dostępu do infrastruktury sportowej, a pieniądze, które mogłyby być na to wykorzystane, trafiają do kolesi Donalda Tuska – zaznaczył Michał Moskal.

Poseł Michał Moskal zapowiedział także złożenie wniosku do CBA o objęcie tej sytuacji kontrolą doraźną.

RIRM

drukuj