Prawda jest wieczna i globalna

Wypowiedź dla Radia Maryja ks. bp. Stanisława Stefanka, biskupa seniora diecezji łomżyńskiej.

Światowe spotkanie rodzin z Ojcem Świętym jest stałą tradycją. Pierwsze odbyło się w październiku 1980 roku podczas trwania synodu. Reprezentacja wtedy była w miarę skromna, bo były to rodziny zaproszone właśnie w ramach prac synodu. Sam program natomiast już wtedy był bardzo bogaty. Od 1994 roku, czyli od Światowego Roku Rodziny utrwalił się pewien schemat – co trzy lata rodziny spotykały się w różnych częściach świata. Ostatnio takie spotkanie odbyło się na przełomie maja i czerwca ubiegłego roku w Mediolanie.

Program tych spotkań wygląda mniej więcej tak, jak dzisiejsze, czyli sobota to jest czas świadectw – modlitwa, spotkanie z Ojcem Świętym i jego przemówienie. Można to nazwać nabożeństwem Słowa Bożego, wypełnionym obecnością ludzi z całego świata. Zwykle przychodzą te rodziny, które przynoszą jakieś poważniejsze problemy z danego regionu. Pamiętamy chociażby rozmowy z Benedyktem XVI – wspaniałe rozmowy z Mediolanu. Na drugi dzień w niedzielę jest Eucharystia. Tym razem, i dzisiaj i jutro, będzie modlitwa różańcowa, ponieważ jest miesiąc październik. Do takiej modlitwy zapraszam rodziny.

Czy ważne jest światowe spotkanie? Zawsze, ponieważ Ewangelia jest dobrem, które przyniósł Chrystus dla całego świata i na cały świat. Nigdy nie jesteśmy ani sezonowi, ani lokalni. Prawda jest globalna i wieczna – to są te dwie przesłanki, na których opierają się wszystkie tego typu spotkania, jakie przeżywają ludzie dziś i jutro. Bardzo mocno podkreślam: prawda jest wieczna i globalna. Dlaczego? Dodatkowo trzeba tę prawdę wieczną i globalną ukazać w odniesieniu do rodziny.  Dokonało się bowiem kłamstwo, globalna manipulacja. Zaczęło się od spotkania w Kairze w 1994 roku, a wpisało się w to także późniejsze ONZ-owskie spotkania w Pekinie, w 1995 roku. Kair był poświęcony polityce ludnościowej, Pekin sytuacji kobiety. Pod parasolem autorytetu organizacji międzynarodowej, dokonano pierwszego wyłomu w języku, stworzono osobny język, który jest niczym innym, tylko zakamuflowanym kłamstwem, gdzie słowa przychylne oznaczają poważne zagrożenie.

Oczywiście w takiej krótkiej wypowiedzi nie ma nawet możliwości wyjaśnienia. Wszedł nawet leksykon, słownik tych przekłamanych słów, zwłaszcza od pekińskiego spotkania. Do dzisiaj ten sam nurt – zawsze przeciw rodzinie, a ostatnio również przeciw człowiekowi, przeciwko elementarnym prawdom antropologii, jako nauki o człowieku – ten sam nurt dotarł do nas w tej chwili, w tej rozsławianej ideologii gender. Dlatego spotkania z Ojcem Świętym, to jest przede wszystkim głoszenie Ewangelii, to modlitwa światowa, umacnianie rodzin, przypominanie im tożsamości. Nie można nie wspomnieć również o spotkaniach, które w międzynarodowych, dużych zgromadzeniach nawiązują szczególne przyjaźnie, kontakty.

Do tej pory – jeśli pozawalały mi na to wiek i zdrowie – zawsze brałem udział w tych spotkaniach. Mam więc rozeznanie jak wielu przyjaciół nawiązywało kontakty – to trwa całe lata. Przypomnę tu panią prof. Wandę Półtawską. Ile razy pojawiła się na tych spotkaniach międzynarodowych, od razu wokół niej gromadziła się bardzo ciekawa społeczność. Ona ma przyjaciół właściwie w każdym kraju, to są osobiste znajomości. Patronuje temu Papieska Rada ds. Rodziny, w tej chwili jest nowy przewodniczący, abp Vincenzo Paglia i na pewno będzie kontynuował pracę swojego poprzednika, wieloletnią, bardzo owocną pracę już nieżyjącego, śp. Alfonso López Trujillo, kard. Antonelli. Można by więc powiedzieć, że kameralne więzy stwarzają swego rodzaju ośrodek religijny i opiniotwórczy, który potem rozchodzi się na wszystkie kontynenty. W każdym kraju jest Rada ds. Rodziny przy Episkopatach, u nas jest w tej chwili nowy przewodniczący – ks. bp Jan Wątroba, biskup rzeszowski.

Ważne jest studyjne i modlitewne spotkanie, ale równocześnie świadectwo wobec innych kultur. Przecież formuła rodziny, jako związek mężczyzny i kobiety, jest formułą z natury prawidłową. To nie jest konfesyjne ustalenie takiego, czy innego kościoła – to jest natura człowieka. I tę naturę trzeba bardzo mocno ukazywać, umotywować i pokazać to, co podkreślałem tak na początku: wieczność tej prawdy i jej globalność, czyli absolutna, powszechna, światowa, obowiązująca wszystkich reguła. Właśnie w takim duchu dzisiaj po południu i jutro przed południem modlimy się z rodzinami świata.

Jeżeli chodzi o gender, trzeba powiedzieć, że jest to ośmiornica, a może nawet więcej niż ośmiornica, która swoimi mackami po kolei niszczy to wszystko, co jest skarbem i wartością rodziny. Najpierw istotę, tzn. związek małżeński mężczyzny i kobiety, ale głównie chodzi o więź, która łączy, czyli miłość,  wzajemne oddanie – to jest dar miłosny osoby osobie. Gender głosi wolność: „Nie pozwól sobie nałożyć kajdan z jakiejkolwiek strony. Każde uzależnienie, m.in. od drugiej osoby – to uzależnienie miłością. Dlaczego trzeba kochać, by korzystać z przyjemności ciała? Przyjemność ciała nie musi być połączona z obowiązkiem trwałej miłości, a po drugie, przyjemność ciała nie musi owocować życiem. Po co masz  brać na swoją odpowiedzialność dzieci”? Zatem istota małżeństwa jest zaatakowana przez ideę wolności i przez przyjemność ciała, która jest uwolniona od jakichkolwiek innych uwarunkowań.

Uwarunkowanie podstawowe to trwała miłość pomiędzy mężczyzną, a kobietą i otwarcie na życie, czyli czekanie na dar dziecka. Gender tymczasem nawołuje: „zrzuć z siebie te kajdany i będziesz wtedy szczęśliwym człowiekiem”. Ideologia gender atakuje nie tylko istotę małżeństwa, ale w ogóle więzi społeczne. Przy tej okazji oczywiście pada rzecz podstawowa, czyli definicja człowieka. Jest to burzenie dotychczasowego ładu na globie, w nadziei obłąkanej ideologii, która uważa, że stworzy zupełnie nowego człowieka, nowe warunki, nowe sytuacje, pod dowództwem małej grupy niezwykle bogatych i bardzo cynicznie zakłamanych umysłów.

ks. bp Stanisław Stefanek

RIRM 

drukuj