fot. PAP/Darek Delmanowicz

Pracownicy Polmosu nie wykluczają strajku

Niewykluczone, że pracownicy Polmosu z Łańcuta przeprowadzą wkrótce strajk ostrzegawczy. Francuski właściciel zakładu planuje przenieść 80 proc. produkcji z Łańcuta do Starogardu Gdańskiego. Pracę straci około 130 osób. Pierwsze wypowiedzenia mogą zostać wręczone już pod koniec czerwca.

Wczoraj pracownicy otrzymali od pracodawcy regulamin zwolnień grupowych, który przewiduje program dobrowolnych odejść. Władze zakładu proponują im odprawę. Związkowcy są obecnie w sporze zbiorowym z pracodawcą. Najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie stron z mediatorem.

Marzena Fajger, przewodnicząca „Solidarności” w Polmos Łańcut, podkreśla, że pracownicy są gotowi do rozmów.

– Jesteśmy w sporze zbiorowym i robimy wszystko zgodnie z prawem. Będzie ten mediator, będziemy rozmawiać. Nie wykluczamy strajków. Z drugiej strony jest program dobrowolnych odejść. Ma zostać około 30 osób, które będą ewentualnie przydatne w tej gorzelni – mówi Marzena Fajger.

Dodaje, że nie ma jeszcze gwarancji, iż gorzelnia powstanie, ponieważ do tej pory właściciel nie otrzymał pozwolenia na budowę.

Pracownicy w obronie miejsc pracy organizowali już uliczne pikiety. Protestowali też przed ambasadą Francji w Warszawie, gdzie złożyli protest na ręce ambasadora. W Sejmie odbyło się spotkanie polsko-francuskiej grupy bilateralnej ws. przyszłości Polmosu. Zakład w Łańcucie działa od 250 lat.

RIRM

drukuj