PAP/Paweł Supernak

Pracownicy PKP Cargo i Poczty Polskiej walczą o miejsca pracy

Pracownicy PKP Cargo i Poczty Polskiej protestowali w Warszawie przeciwko masowym zwolnieniom. W obu spółkach zwolnionych zostanie w sumie kilkanaście tysięcy osób. Prace już tracą kobiety w ciąży i osoby w wieku przedemerytalnym.

PKP już zwalnia pracowników. Pan Jan stracił pracę na dwa lata przed emeryturą.

– Miałem dwa lata (do emerytury – radiomaryja.pl) i (zostałem – radiomaryja.pl) zwolniony – powiedział mężczyzna.

W czwartek przed Ministerstwem Infrastruktury było wiele takich osób jak pan Jan. Przeciw zwolnieniom protestowali nie tylko pracownicy PKP Cargo, ale także Poczty Polskiej. Szef „Solidarności”, Piotr Duda, stwierdził, że władze tych spółek łamią prawo.

– Zwolnienia, utraty miejsc pracy, ale także łamanie przepisów prawa pracy, kodeksu pracy, ustawy o związkach zawodowych. Jak wiemy, wyrzucane są z zakładów pracy są kobiety w ciąży, wyrzucani z pracy są działacze związkowi, którzy mają szczególną ochronę – zwrócił uwagę związkowiec.

Wypowiedzenia otrzymali też czołowi działacze kolejowej „Solidarności” – Jan Majder i Henryk Grymel. Ten drugi podkreślał, że rząd nie jest zainteresowany ratowaniem spółki, a prezes PKP Cargo powinien odejść.

– Wojewódka cierpi nad tym, że nie może nas aresztować i zabijać, więc nas wszystkich zwalnia z pracy! Żeby była jasność: zacznie od Cargo, a jak mu się uda w Cargo, to wtedy (…) będą już tylko restrukturyzować wszystkie zakłady przez sanację – mówił Henryk Grymel.

W PKP Cargo pracę ma stracić około cztery tysiące osób. Na protest do Warszawy przejechała szef Europejskiej Federacji Pracowników Transportu, Kristina Tiling. Polscy kolejarze mogą liczyć na wsparcie pracowników kolei w całej Europy.

– Jesteśmy gotowi do tego, żeby razem działać na waszą rzecz – podkreśliła Kristina Tiling.

Protestujący złożyli do ministra infrastruktury, Dariusza Klimczaka, petycję, w której domagają się „wycofania wypowiedzeń wszystkim bezprawnie zwolnionym pracownikom” oraz „zaprzestania przez zarząd PKP Cargo S.A. w restrukturyzacji obarczania kosztami oszczędności jedynie pracowników spółki”.

Protest przeszedł pod siedzibę Ministerstwo Aktywów Państwowych, gdzie upomniano się o ponad 10 tysięcy pracowników Poczty Polskiej, którzy mają stracić pracę. Według przewodniczącego pocztowej „Solidarności”, Bogumiła Nowickiego, rząd dąży do osłabiania Poczty Polskiej, żeby ją „doprowadzić do głębokiego parteru i żeby polski rynek pocztowy mógł być przejmowany przez podmioty obce”.

Poseł Kacper Płażyński z Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że osłabiona Poczta Polska nie wygra ponownie konkursu na pocztowego operatora narodowego. Prawo i Sprawiedliwość chce wzmocnić polską firmę.

– Jest ustawa złożona przez nas pod koniec lipca, skonsultowana również z Wami. Na jej podstawie 800-900 mln zł więcej rocznie trafiałoby do Poczty Polskiej. Musimy walczyć o tę ustawę w polskim Sejmie – mówił na proteście polityk.

To nie jedyny sprzeciw polskich pracowników. W piątek przed ambasadą Turcji w Warszawie zaprotestują pracownicy tureckiej firmy Beko. Ta ogłosiła, że w przyszłym roku zlikwiduje dwa zakłady: w Łodzi i we Wrocławiu. Pracę ma stracić niemal dwa tysiące osób. Zwolnienia są efektem wprowadzania tzw. Zielonego Ładu – przestrzegł Piotr Duda.

– Mamy likwidację Beko Wrocław, Beko Łódź, Stalantis Gliwice (…) – ponad 500 pracowników. Myślicie, że dlaczego są zwalniani? Duże, wysokie koszty energii – zwrócił uwagę szef „Solidarności”.

Piotr Duda cały czas apeluje o podpisywanie się pod wnioskiem o referendum, które ma zobowiązać polskie władze do odrzucenia polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

TV Trwam News

drukuj