fot. PAP/Marcin Bielecki

Powstanie skansen pomników czerwonoarmistów

Instytut Pamięci Narodowej chce utworzyć skansen tak zwanych pomników wdzięczności Armii Czerwonej. Park historyczny ze ścieżką edukacyjno-narracyjną, do którego trafią zdemontowane z przestrzeni publicznej relikty komunizmu, powstanie w Bornem Sulinowie.


Instytut Pamięci Narodowej od dłuższego czasu wdraża dekomunizację polskiej przestrzeni publicznej. Inicjatywa spotkała się z pozytywnym odzewem ze strony obywateli i władz samorządowych. Jednak na drodze pojawił się problem. Co zrobić ze zdemontowanymi reliktami komunistycznej przeszłości? IPN bardzo szybko znalazł rozwiązanie. Zrodził się pomysł, by w jednym miejscu zgromadzić tzw. pomniki wdzięczności i stworzyć skansen, który pozwoli zrozumieć dlaczego powstały i czemu teraz są demontowane.

– Chcielibyśmy, by tzw. pomniki wdzięczności Armii Czerwonej trafiły w jedno miejsce, gdzie można by opowiedzieć cały kontekst, historię tego, w jaki sposób one powstawały, co oznaczały. Miejsce to umownie nazywamy skansenem. Zgodnie z deklaracjami podjęliśmy decyzję o umiejscowieniu go w Bornem Sulinowie. To miejscowość historycznie niezwykle symboliczna, przez kilkadziesiąt lat zamknięta dla Polaków – mówi wiceprezes IPN Paweł Ukielski.

Z przeprowadzonej przez Instytut inwentaryzacji wynika, że w kraju jest jeszcze 229 pomników, które mogłyby trafić do skansenu. IPN oferuje samorządom pomoc w ich przeniesieniu i prosi zainteresowane projektem władze o kontakt. Okazuje się, że najwięcej jest ich na terytoriach przyłączonych do Polski po II wojnie, najliczniejsze – w województwie zachodniopomorskim.

– Ta liczba 229 dotyczy pomników stojących w przestrzeni publicznej poza cmentarzami. Pomników dotyczących  tzw.  wdzięczności Armii Czerwonej. Więc nie dotyczy to np. czerwonoarmistów zagłodzonych przez Niemców w latach 1941-42 w obozach jenieckich – podkreślił szef Biura Edukacji Narodowej Andrzej Zawistowski.

Pomniki są w różnym stanie technicznym, który czasem uniemożliwia rozpoznanie ich pierwotnego przeznaczenia. Stopniowo postępuje też proces ich przekształcania w pomniki niekontrowersyjne, więc stopniowo znikają one z przestrzeni publicznej.

– Ten skansen ma za zadanie pokazać te pomniki w odpowiednim kontekście historycznym, tzn. wyjaśnić, dlaczego były budowane i dlaczego nie powinny stać w przestrzeni publicznej, co symbolizowały. Nie planujemy ich odtwarzać w całości, co nie jest nawet fizycznie możliwe. Chodzi o to, by te części, które można przenieść i wyeksponować, w sposób odpowiedni tam zaprezentować – dodał Andrzej Zawistowski.

Decyzji o powstaniu skansenu nie konsultowano ze stroną rosyjską. Zdaniem wiceprezesa IPN Pawła Ukielskiego, Polska przestrzeń publiczna jest elementem polskiej suwerenności i nie istnieje potrzeba konsultowania tego typu działań z żadnym z sąsiadów. Skansen ma zostać otwarty w przyszłym roku, jednak na pewno nie będzie to moment, kiedy wszystkie tzw. pomniki wdzięczności się w nim znajdą.

 

 

TV Trwam News

drukuj