Potwierdza się teza o wybuchu

Na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej fizyk prof. Kazimierz Nowaczyk, profesor w Centrum Spektroskopii Fluorescencyjnej na Wydziale Biochemii i Biologii Molekularnej Szkoły Medycznej University of Maryland w Baltimore w Stanach Zjednoczonych, przedstawił wyniki swoich badań dotyczących przyczyn katastrofy.

Profesora wykazywał, że na pokładzie Tu 154 M doszło m.in. do eksplozji skrzydła i awarii silników.

Ekspert wykazał, że awarii uległ wysokościomierz radiowy. Ponadto przestały pracować wszystkie trzy silniki, co jak podkreślał poprzedziła eksplozja lewego skrzydła – mówił szef parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej poseł Antoni Macierewicz.

-Na posiedzeniu zespołu prof. Nowaczyk przedstawił wyniki swoich najnowszych badań, oparte przede wszystkim o nowe, nieznane nam dotąd dane zawarte w skrzynce parametrów lotu, tzw. skrzynce szybkiego dostępu. Jak się okazało zawiera ona informacje o awarii silników, która nastąpiła jeszcze w powietrzu. Wiemy, że zaczęło się od eksplozji lewego skrzydła. Następnie stanął jeden silnik i kolejno drugi, zaczęły się problemy z trzecim silnikiem. Wreszcie nastąpiła druga eksplozja. Stanęło elektryczne zasilanie samolotu. – mówił poseł Antoni Macierewicz, przewodniczący sejmowego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej.

Tymczasem o kolejne pół roku, do 10 kwietnia 2013 r., zostało przedłużone śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej – poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa.

Obecnie w Rosji przebywają polscy prokuratorzy i biegli. W Smoleńsku pracuje kilkunastoosobowa grupa składająca się z polskiego prokuratora, zespołu biegłych i specjalistów, którzy wykonują m.in. uzupełniające czynności oględzin wraku.

RIRM

drukuj