Senator PO: czułem się grabarzem ludzi biednych
Senator Platformy Obywatelskiej Jan Rulewski zrezygnował z zasiadania w senackiej komisji Rodziny i Polityki Społecznej. „Czułem się grabarzem ludzi biednych, słabych, samotnych i opuszczonych”- powiedział polityk PO.
Po odejściu – polityk PO opowiadał o szczegółach prac podejmowanych w senackiej komisji i działaniach wymierzonych w osoby niepełnosprawne i polskie rodziny.
Co więcej senator powiedział, że prace komisji nie przynoszą rzeczywistych korzyści dla rodzin i najbiedniejszych, a podejmowane działania są stratą czasu i pieniędzy.
Senator Jan Maria Jackowski z PiS-u, przypomina, że PO cały czas popierała zmiany, które uderzają w polskie rodziny i realizuje politykę antyspołeczną.
– Komisja Rodziny pod obecnym przewodnictwem senatora Augustyna, de facto zamieniła się w tubę propagandową Platformy Obywatelskiej. Z jednej strony pan senator Augustyn mówi, że wyraża głęboką troskę o rodzinę, ludzi biednych i niepełnosprawnych, inicjuje różne debaty na ten temat. Z drugiej zaś strony, podczas głosowania, jak chociażby w sprawie becikowego – to senator Augustyn był głównym orędownikiem, żeby zmniejszyć o 200 zł. becikowe, które było jeszcze niedawno uchwalone w sejmie – zwrócił uwagę senator Jan Maria Jackowski.Sprzeciw senatora Jana Rulewskiego z PO jest uzasadniony i potwierdza, że PO posługuje się wzniosłymi hasłami, natomiast gorzej jest z ich realizacją.
– Z jednej strony Platforma ma pełne usta frazesu po tym jak dba o rodzinę, jakie ma nowe propozycje, że jest trudna sytuacja demograficzna itd. Z drugiej strony na każdym kroku prowadzi politykę antyrodzinną i w ustawodawstwie wprowadza rozwiązania, niekorzystne dla rodziny. W ten sposób rozumiem tutaj protest senatora Jana Rulewskiego, który choć jest formalnie członkiem klubu PO, to jednak w teście odwagi, w znak protestu postanowił zrezygnować, by nie autoryzować tych działań antyspołecznych i antyrodzinnych – powiedział senator Jan Maria Jackowski.RIRM
