fot. PAP/Piotr Nowak

Pos. M. Woś: Prokuratura woli być narzędziem w rękach polityków, którzy po to ją przejęli, żeby szykanować opozycję

Prokuratura woli działać nielegalnie, woli być narzędziem w rękach polityków. Po to ją nielegalnie przejęli, żeby ukręcać sprawy wszystkich aferzystów skupionych wokół Donalda Tuska oraz ścigać posłów opozycji, szykanować opozycję i wytwarzać wrażenie, że prowadziliśmy jakąś działalność przestępczą – powiedział poseł Michał Woś z Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości, na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia”.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Prokurator Generalny, Waldemar Żurek, przekazał marszałkowi Sejmu, Włodzimierzowi Czarzastemu, wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie posła Michała Wosia ze względu na brak stawiennictwa w prokuraturze posła PiS. Wśród zarzutów skierowanych do byłego wiceministra sprawiedliwości znalazły się przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków w związku z zarządzaniem Służbą Więzienną.

– To pokazuje miałkość ich rozliczeń i skalę kłamstwa po ich stronie, jak bardzo wmówili opinii publicznej, że były tu nie wiadomo jakie afery. Okazuje się, że znaleźli aferę w Służbie Więziennej polegającą na tym, że podpułkownik został awansowany na pułkownika. Oni uważają, że został awansowany za szybko, mimo że trwało to kilka miesięcy. Do SW został przyjęty były podpułkownik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sejm przygotował ustawę o tym, że powołuje nową jednostkę w ramach SW do ścigania narkotyków za kratami, inspektorat wewnętrzny. (…) Trzeba było wyplenić złe praktyki dorabiania na handlu narkotykami – zaznaczył poseł Michał Woś.

Były wiceszef resortu sprawiedliwości przypomniał, że to „instytucje państwa, w tym sama prokuratura i Centralne Biuro Śledcze Policji, zgłosiły się do Ministerstwa Sprawiedliwości, informując, że nie radzą sobie z przestępczością za kratami, bo to hermetyczna społeczność i hermetyczna przestępczość”.

– W związku z tym została powołana nowa jednostka, którą tworzył podpułkownik ABW, bardzo doświadczony funkcjonariusz innych służb. Celowo innych służb, a nie Służby Więziennej, żeby to była forma zewnętrznych oczu. (…) Prokuratura doszła do wniosku, że kiedy on miał uznany stopień podpułkownika, a kiedy został szefem inspektoratu awansowałem go na pułkownika, to jest to wielkie przestępstwo, mimo że został awansowany już po czasie, gdy zbudował i uruchomił inspektorat. To wielka zbrodnia, za którą prokuratura mnie ściga – wyjaśnił polityk.

Poseł Michał Woś odparł również zarzuty, według których nie stawia się do prokuratury. Jak wskazał, zrzekł się immunitetu i wysłał pismo do prokuratury, że chce jak najszybszego wysłania pisma do sądu.

– Oni mnie wezwali na 28 maja wezwaniem, które zostało mi doręczone zgodnie z kodeksem, ale dzień później, 29 maja. (…) W drugim piśmie wyznaczyli trzy terminy – 30 czerwca oraz dwa w pierwszym i drugim tygodniu lipca. Na te trzy wezwania złożyłem wniosek formalny, zgodnie z Kodeksem postępowania karnego, o przeprowadzenie tych czynności na Śląsku, gdzie mieszkam, albo w Warszawie, gdzie bywam. Odpowiedź odebrałem 22 lipca, czyli w dniu, w którym ogłosili, że będą mnie dowozić w kajdanach – zaznaczył gość Radia Maryja.

Były wiceminister sprawiedliwości powiedział, że „im nie chodzi o prawdę, o rzetelność. Im chodzi tylko o to, żeby stajnia Giertycha, cała propaganda, wszystkie media mainstreamowe po ich stronie, żeby oni mogli w ten sposób próbować okłamywać opinię publiczną i mieć kolejny obrazek posła opozycji w kajdanach, aby odwracać uwagę od fatalnej sytuacji w Polsce”.

– Prokuratura woli działać nielegalnie, woli być narzędziem w rękach polityków. Po to ją nielegalnie przejęli, żeby ukręcać sprawy wszystkich aferzystów skupionych wokół Donalda Tuska oraz ścigać posłów opozycji, szykanować opozycję i wytwarzać wrażenie, że prowadziliśmy jakąś działalność przestępczą – wskazał.

Całą rozmowę z posłem Michałem Wosiem można odsłuchać [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj