Pos. M. Wójcik: Sąd zdecydował się umorzyć postępowanie wobec S. Nowaka w fazie wstępnej. Można powiedzieć, że nawet nie pochylił się nad tą sprawą
Dowiedzieliśmy się, że sąd zdecydował się umorzyć postępowanie w fazie wstępnej. Można powiedzieć, że nawet nie pochylił się nad tą sprawą. Prokuratura w czasach Zbigniewa Ziobry postawiła Sławomirowi Nowakowi bardzo poważne zarzuty, a w czasach pana Żurka po prostu stwierdziła, że tak naprawdę rację ma sąd, przyjmując, że trzeba wydać postanowienie o umorzeniu – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Michał Wójcik, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były wiceminister sprawiedliwości.
Sąd umorzył wątek polski w sprawie Sławomira Nowaka – prominentnego polityka z bliskiego otoczenia Donalda Tuska.
– Pan Sławomir Nowak to człowiek, który był bardzo blisko związany z Donaldem Tuskiem w relacjach – można powiedzieć – nawet przyjacielskich, jego bardzo bliski współpracownik. Był posłem, był ministrem transportu, pracował, o ile pamiętam, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Później co prawda musiał zrezygnować z funkcjonowania w rządzie po tzw. aferze zegarkowej, ponieważ nie ujawnił w oświadczeniu majątkowym zegarka, który był wart wiele tysięcy złotych, natomiast potem znalazł sobie gniazdko na Ukrainie. Tam po prostu był szefem jednej z instytucji. To była agencja drogowa – państwowa, dodam – przypomniał poseł Michał Wójcik.
W 2020 r. Prokuratura Krajowa w Polsce wszczęła śledztwo w sprawie Sławomira Nowaka. Okazało się, że są prowadzone dwa wątki – polski i ukraiński. Dotyczą one poważnych zarzutów związanych z korupcją.
– Pan Nowak został zatrzymany przez służby i został umieszczony w areszcie. Sąd zgodził się na areszt. Chcę tu powiedzieć, że ten środek zapobiegawczy został zastosowany na wiele miesięcy ze względu na wagę zarzutów, które były mu stawiane. W tle znajdowały się wielkie pieniądze, zarzuty o setki milionów złotych. Chodziło o kwestie łapówek, załatwiania stanowisk, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, prania brudnych pieniędzy, powoływania się na wpływy w instytucjach publicznych – można powiedzieć, że to najwyższego kalibru zarzuty dla polityka, bo przecież chodziło o stanowiska państwowe czy mienie państwowe. Mogę więc powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że sprawa porusza wątek czysto korupcyjny, bardzo poważny – tłumaczył były wiceminister sprawiedliwości.
Wątek ukraiński nadal się toczy. Szokuje natomiast wspomniane wcześniej umorzenie równolegle prowadzonego wątku polskiego.
– Dowiedzieliśmy się, że sąd zdecydował się umorzyć postępowanie w fazie wstępnej. Można powiedzieć, że nawet nie pochylił się nad tą sprawą, pomimo tego, że prokuratura złożyła akt oskarżenia i zarzucała mu [Sławomirowi Nowakowi – radiomaryja.pl] konkretne działania m.in. o charakterze korupcyjnym. Sąd stwierdził, że nie ma na to dowodów, nie ma świadków, którzy potwierdzaliby te okoliczności i zdecydował, że umorzy postępowanie. To jest rzecz zupełnie niesłychana. Tutaj zwracam uwagę na pozycję prokuratury. Prokuratura w czasach, kiedy rządziliśmy, w czasach, kiedy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, oskarżyła Sławomira Nowaka również w wątku polskim, postawiła mu bardzo poważne zarzuty. Tam w grę również wchodziły setki tysięcy złotych. Dzisiaj, już po zmianie władzy, zmieniono nagle referenta tej sprawy, bo o ile wiem, w tej sprawie był zmieniony referent i nagle okazało się, że w tej sprawie prokuratura przyłącza się w istocie do tego, żeby umorzyć to postępowanie, czyli całkowicie zmienia swoje podejście do tej sprawy – o 180 stopni, można powiedzieć. Więc prokuratura w czasach Zbigniewa Ziobry postawiła bardzo poważne zarzuty, a w czasach pana Żurka po prostu stwierdziła, że tak naprawdę rację ma sąd, przyjmując, że trzeba wydać postanowienie o umorzeniu. Teraz ma to swoje konsekwencje – mówił gość „Aktualności dnia”.
W obecnej sytuacji, gdzie de facto prokuratura zgodziła się z obroną, a sąd uznał, że nie ma podstaw do tego, by kontynuować sprawę, nie ma nikogo, kto mógłby złożyć zażalenie na decyzję o umorzeniu śledztwa. To kolejny przykład na to, że w Polsce cały czas funkcjonuje „doktryna Neumanna”, według której znajomości gwarantują bezkarność. Postawa upolitycznionej prokuratury pokazuje również hipokryzję obecnej władzy. Zdaniem rozmówcy Radia Maryja sprawa Sławomira Nowaka będzie mogła być wznowiona w przyszłości, ponieważ są podstawy prawne, by się nad nią ponownie pochylić.
Całość rozmowy z posłem Michałem Wójcikiem jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



