fot. twitter.com/mmgosiewska

Pos. M. Gosiewska: Opozycji nie zależy na sytuacji w państwie

Opozycji nie zależy na sytuacji w państwie; KOD powstał chwilę po wyborach parlamentarnych, w zasadzie nie czekając na efekty rządów PiS – mówiła na antenie Radia Maryja Małgorzata Gosiewska, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

W czwartkowej audycji „Aktualności dnia” polityk rozmawiała z o. Piotrem Dettlaffem CSsR o kontrowersjach wokół lidera tzw. Komitetu Obrony Demokracji – Mateusza Kijowskiego, a także o dotychczasowej działalności opozycji.

Małgorzata Gosiewska podkreśliła, że w przypadku sprawy Mateusza Kijowskiego „wielokrotnie padały pytania (…) z czego żyje i w jaki sposób finansuje podróże i funkcjonowanie”. Wskazała też na inne kontrowersje dotyczące organizatora KOD.

– Przypomnę, że też bardzo kontrowersyjna jest kwestia związana z faktem, iż jest on tzw. alimenciarzem, człowiekiem, który nie płaci na wychowanie swoich własnych dzieci. To też jego zwolenników od niego nie odwracało, nie przeszkadzało im to. Nie przeszkadzało to również tzw. totalnej opozycji, która jest w parlamencie, by z nim i obok niego stawać w jednym szeregu – zwróciła uwagę poseł PiS.

Polityk odniosła się też do solidarności opozycji z tymi, którzy mają utracić przywileje w następstwie obowiązującej od 1 stycznia ustawy dezubekizacyjnej. „To symptomatyczne” – oceniła Małgorzata Gosiewska.

– Symptomatyczne jest to, że do tej eskalacji w Sejmie doszło wtedy, kiedy miał być, po pierwsze, głosowany budżet, a po drugie, właśnie ta ustawa. Trudno nie łączyć jednego z drugim. Trudno też zapomnieć niektóre wypowiedzi przedstawicieli tych minionych służb: „jaki to dramat się dzieje, jaka to niesprawiedliwość dziejowa i za dwa tysiące zł. to on jeden z drugim nie przeżyje”. Zapominają zupełnie o tym, że ci, których ci kaci gnębili, niszczyli, żyją wielokrotnie za 500 czy 600 złotych, bo takie przypadki osobiście poznałam – podkreśliła M. Gosiewska.

Pomoc tym, którzy walczyli za wolną Polskę i dzięki którym żyjemy w demokratycznym kraju, a którzy umierają w biedzie, to sprawa przed nami; na pewno trzeba ją podjąć – zapewniła poseł.

Małgorzata Gosiewska oceniła, że opozycji parlamentarnej i Komitetowi Obrony Demokracji nie zależy na sytuacji w państwie. KOD powstał chwilę po wyborach parlamentarnych, po tym, jak wybory te wygrało Prawo i Sprawiedliwość, w zasadzie nie czekając na efekty rządów PiS – przypomniała poseł.

– Grupa ludzi zdecydowała się powołać jakąś strukturę, która miała organizować protesty, aby destabilizować sytuację w kraju, aby nie pozwolić na spokojne wprowadzenie zapowiadanych reform – powiedziała Małgorzata Gosiewska.

Pytana o sprawę najbliższego posiedzenia Sejmu (zapowiedzianego na 11 stycznia), poseł odpowiedziała, że trudno powiedzieć jak będzie ono wyglądało. „Zapowiedzi ze strony opozycji są niepokojące” – stwierdziła polityk, dodając: „będziemy obradować w taki sposób, na ile pozwolą nam przepisy”.

* * *

Dziennik „Rzeczpospolita” poinformował w środę, że „minimum 90 tys. zł ze zbiórek prowadzonych przez Komitet Społeczny KOD trafiło do firmy Mateusza Kijowskiego, który twierdzi, że za pracę na rzecz KOD nie pobiera wynagrodzenia”. Gazeta dotarła do faktur wystawianych osobiście przez lidera tzw. Komitetu  Obrony Demokracji za usługi informatyczne. [czytaj więcej]

RIRM

drukuj