Pos. J. Dziedziczak: Rząd Donalda Tuska w kwestii pomocy Polakom na Bliskim Wschodzie pokazał nasz kraj od najgorszej strony
Ludzie z Bliskiego Wschodu bardzo wysoko stawiają honor i siłę. Obserwowali oni działania polskiego rządu w zakresie ewakuacji obywateli. To bardzo ważna inwestycja na przyszłość wobec krajów, z którymi przez wiele dziesięcioleci będziemy realizować biznesy. Niestety, rząd Donalda Tuska pokazał nasz kraj od najgorszej strony. Minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, okazał całkowitą słabość w kontekście pomocy naszym rodakom, a więc również w kontekście walczenia o dobre imię Polski – wskazał poseł Jan Dziedziczak z Prawa i Sprawiedliwości, b. minister spraw zagranicznych, na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia”.
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa już ponad tydzień. Stany Zjednoczone oraz Izrael kontynuują ataki na Iran. W niedzielę trafiona została infrastruktura naftowa. Z kolei Teheran – wbrew wcześniejszym zapowiedziom – odpowiada ostrzeliwaniem państw regionu. Minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, poinformował, że Bliski Wschód opuściło już 7160 Polaków. Ci jednak musieli czekać, aby rząd Donalda Tuska podjął decyzję o ewakuacji obywateli z terenów objętych konfliktem.
– Rząd zachował się wobec nich całkowicie obojętnie. Faktycznym hasłem skierowanym do naszych rodaków, którzy ugrzęźli w wyniku działań wojennych, było: „Radźcie sobie sami, to nie nasza sprawa. Ostrzegaliśmy”. Tylko ostrzegano, aby nie jechać do Iranu, a większość naszych rodaków ugrzęzła w krajach nie mających nic wspólnego z Iranem, nie będących na listach ostrzeżeń MSZ. (…) Poza tym każdy poważny kraj troszczy się o swoich obywateli. Rząd nie bierze się z niczego. Ma pełnić służbę wobec obywateli kraju, którym rządzi – zaznaczył poseł Jan Dziedziczak.
Były minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę na aspekt kulturowy mieszkańców Bliskiego Wschodu. Jak powiedział, „to są ludzie, którzy siłę i honor stawiają bardzo wysoko. Oni obserwują, jak w momencie kryzysu poszczególne kraje zachowują się wobec swoich obywateli”.
– To bardzo ważna inwestycja na przyszłość wobec krajów, z którymi przez wiele dziesięcioleci będziemy realizować biznesy. (…) Swoim zachowaniem wyrabiamy sobie opinię o państwie polskim. (…) Rząd Donalda Tuska pokazał nasz kraj od najgorszej strony. Minister Radosław Sikorski, który powinien rozumieć te procesy, okazał całkowitą słabość w kontekście pomocy naszym rodakom, a więc również w kontekście walczenia o dobre imię Polski – wskazał.
W pierwszych dniach wojny w Iranie, gdy inne państwa przeprowadzały ewakuację swoich obywateli, Polska uruchomiła jedynie infolinię. Polacy mieli także utrudniony dostęp do swoich placówek dyplomatycznych.
– Po licznych „deformach” ministra Sikorskiego, zamykania naszych placówek zagranicą. Kilkadziesiąt ambasad, konsulatów za pierwszej kadencji rządów Sikorskiego, Tuska i Kopacz zostało zamkniętych. Ograniczono etaty konsularne. Skutki są, jakie są. Kiedy dzieje się coś autentycznego, jako państwo jesteśmy bezradni – podkreślił gość Radia Maryja.
Poseł Jan Dziedziczak w kontekście ataku Stanów Zjednoczonych oraz Izraela na Iran wskazał, aby ze strony Polski nie było „żadnych romantycznych uniesień. Liczy się to, co jest korzystne dla Warszawy”.
– Obalenie reżimu Ajatollahów, sojuszników Władimira Putina, jest korzystne dla Polski, bo nasi wrogowie będą mieli mniej sprzymierzeńców – ocenił b. szef MSZ.
Cała rozmowa z posłem Janem Dziedziczakiem dostępna jest do odsłuchania [tutaj].
radiomaryja.pl




