Pos. do PE M. Maląg: Widzimy, że rząd całkowicie skapitulował ws. umowy UE-Mercosur
Rolnik pyta, mówi, że rolnicy polscy są zagrożeni, a pan Tusk wygłosił rekolekcje, że on zaleca, żeby Polacy kupowali polską wołowinę, żeby ceny były konkurencyjne, czyli nawet już nie było zawahania, że Polska i rząd polski będzie walczył o to, żeby umowy Mercosur nie było. (…) Widzimy, że tutaj rząd całkowicie skapitulował. W ogóle już nie ma pozorów. Po tym spotkaniu w Piotrkowie Trybunalskim, które w tym tygodniu się odbyło, gdzie Donald Tusk osobiście wygłosił swoje orędzie, to tak naprawdę nie ma złudzeń – mówiła w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Marlena Maląg, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Na początku grudnia Rada Unii Europejskiej ma zatwierdzić umowę Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Marlena Maląg podkreśliła, że wejście w życie tego porozumienia będzie tragedią dla polskiego rolnictwa. Zwróciła również uwagę, że premier Donald Tusk nie potrafi na forum unijnym zbudować mniejszości blokującej. Co więcej, analizując wypowiedzi premiera ze spotkania w Piotrkowie Trybunalskim można odnieść wrażenie, że polski rząd odpuścił w tej kwestii.
– Ja się zastanawiałam, czy z Donaldem Tuskiem jest tak zupełnie wszystko w porządku, bo rolnik pyta, mówi, że rolnicy polscy są zagrożeni, a pan [Tusk-red.] wygłosił rekolekcje, że on zaleca, żeby Polacy kupowali polską wołowinę, żeby ceny były konkurencyjne, czyli nawet już nie było zawahania, że Polska i rząd polski będzie walczył o to, żeby umowy Mercosur nie było. Tak naprawdę chodzi o to, że polskie rolnictwo przestanie być konkurencyjne, dlatego że umowy z państwami Mercosur spowodują, iż strumień na przykład wołowiny, który będzie zalewał polski rynek, będzie konkurencyjny cenowo. Będzie ta cena niższa, nie mówiąc o tym, że nie będzie to żywność zdrowa, (…) ale to jest tragedia dla polskiego rolnictwa. I cały czas ten temat jest podnoszony, natomiast widzimy, że tutaj rząd całkowicie skapitulował. W ogóle już nie ma pozorów. Po tym spotkaniu w Piotrkowie Trybunalskim, które w tym tygodniu się odbyło, gdzie Donald Tusk osobiście wygłosił swoje orędzie, to tak naprawdę nie ma złudzeń – oceniła europoseł PiS.
Nie można jednak przestać szukać poparcia wśród innych państw w celu zebrania mniejszości blokującej.
– Oczywiście tę mniejszość trzeba budować, ale ta mniejszość, patrząc na realia, które dzisiaj są w Parlamencie Europejskim i te zaniechania, które rząd Donalda Tuska w tej materii wprowadził na poziomie rozmowy w Radzie Europy, tak naprawdę pokazują, że ta umowa wejdzie w życie. I to wszystko było tak przedłużane, takie oficjalne decyzje były na czas po wyborach, zarówno te Ursuli von der Leyen, jak i tutaj w Polsce. A dzisiaj właściwie można powiedzieć, że rząd skapitulował, że grozi nam wielka tragedia w polskim rolnictwie – zaznaczyła gość „Polskiego punktu widzenia”.
Największym beneficjentem umowy UE-Mercosur będą Niemcy, które po wejściu tego porozumienia w życie zyskają nowy rynek zbytu dla swojego przemysłu samochodowego. Ucierpi natomiast rolnictwo i przemysł w takich krajach, jak np. Polska.
– To jest problem całej Europy, ale musimy spojrzeć na to, że to tak naprawdę poprzednia ekipa, kiedy też był to rząd Donalda Tuska, gdy rządzili z PSL-em, doprowadzili do tego, że my tak naprawdę w Polsce, jak już, to mamy montownie, ale nie mamy przemysłu. Kiedy jedziemy przez kraje Europy Zachodniej, widzimy, że ten przemysł jednak się rozwija, więc mamy dość dramatyczną sytuację i mamy rząd, który myśli po niemiecku – wskazała Marlena Maląg.
W programie został również poruszony m.in. wątek dotyczący paktu migracyjnego. Komisja Europejska ma razie odroczyła w czasie decyzję na temat paktu. W sferze medialnej pojawiły się nieoficjalne doniesienia, sugerujące, że Polska może zostać wyłączona na rok z mechanizmu przymusowej relokacji, jednak Bruksela tych informacji nie potwierdziła.
Dlatego Polska nadal musi protestować przeciwko paktowi migracyjnemu – akcentowała europoseł PiS.
– Oczywiście, musimy protestować przeciwko paktowi migracyjnemu i to naprawdę ze zdwojoną siłą i tutaj powinniśmy łączyć się ponad podziałami politycznymi, żeby pokazać, że to nie jest dobre dla Polski. Spójrzmy, z czego ma Polska być wyłączona i kiedy. Rok 2026, tak? Czyli rok przedwyborczy, czyli znowu będzie jakieś tam opowiadanie, mydlenie oczu, że tutaj, w Polsce, jest wszystko, że Donald Tusk to załatwił. Natomiast widzimy, w jaki sposób ten rząd przygotowuje się do przyjęcia migrantów. Powstają centra integracji – zwróciła uwagę gość TV Trwam.
radiomaryja.pl



