fot. flickr.com

Porozumienie turecko-rosyjskie ws. Syrii

Turcja i Rosja osiągnęły porozumienie w sprawie północno-wschodniej Syrii. Kurdowie mają 150 godzin, by wycofać się z tamtego obszaru. Konflikt został na razie zamrożony.

Na granicy turecko-syryjskiej we wtorek o godz. 21.00 czasu polskiego wygasło zawieszenie broni, wynegocjowane wcześniej przez wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a.

– Z zadowoleniem przyjmuję fakt, że po tym porozumieniu widzieliśmy postęp, znaczący spadek przemocy. To jest coś, na czym możemy budować, dążąc do politycznego rozwiązania kryzysu w Syrii – tak dziś sytuację w północno-wschodniej Syrii ocenił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Przez kolejne 150 godzin tureckie wojsko nie będzie kontynuować ofensywy przeciwko Kurdom. To już efekt ustaleń prezydenta Turcji Recepa Erdogana z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.

O szczegółach porozumienia informował szef rosyjskiej dyplomacji Sergiej Ławrow.

– Jednostki rosyjskie i syryjskie zostaną wysłane do patrolowania terytorium na granicy syryjsko-tureckiej, po stronie syryjskiej, poza obszarem operacji wojskowej pod hasłem „Wiosna Pokoju”. Ułatwią one wycofanie kurdyjskich bojowników z Ludowych Jednostek Samoobrony – powiedział szef rosyjskiej dyplomacji.

Właśnie te jednostki Turcja określa jako terrorystów. Porozumienie turecko-rosyjskie przewiduje, że Ludowe Jednostki Samoobrony mają wycofać się na odległość 30 kilometrów w głąb kraju.

– Ich fortyfikacje i pozycje zostaną zniszczone. Po 150 godzinach na terenach operacji „Wiosna Pokoju”, w odległości 10 kilometrów w głąb kraju, rozpocznie się wspólny patrol turecki i rosyjski – zaznaczył prezydent Turcji.

Amerykański prezydent Donald Trump nazwał porozumienie turecko-rosyjskie „wielkim sukcesem”.

„Kurdowie są bezpieczni i współpracowali z nami bardzo dobrze. Złapani więźniowie z Państwa Islamskiego są zabezpieczeni” – wskazał Donald Trump.

Politolog dr Łukasz Fyderek tłumaczy jednak, że to Trump jest jednym z największych przegranych tego porozumienia. Dał się ograć.

– Nie tylko Putinowi, ale też Erdoganowi – powiedział politolog.

Kreml już teraz wezwał Kurdów do wycofania się z granicy turecko-syryjskiej. Zagroził, że w przeciwnym wypadku zostaną zmasakrowani przez turecką armię. Na granicy turecko-syryjskiej utworzona ma zostać strefa bezpieczeństwa. Erdogan chce tu przenieść od 1 do 2 mln syryjskich uchodźców, którzy obecnie przebywają na terytorium Turcji. Porozumienie może zamrozić konflikt na obszarze północno-wschodniej Syrii.

– Ponieważ oznacza to, że w takich największych skupiskach ludności kurdyjskiej nie dojdzie do ofensywy tureckiej. Z punktu widzenia humanitarnego to jest dobra wiadomość – wskazał dr Łukasz Fyderek.

Politolog przypomniał, że w tym samym czasie, kiedy uwaga świata jest skierowana na północno-wschodnią Syrię, toczą się walki w prowincji Idlib, gdzie trwa ofensywa wojsk syryjskich wspieranych przez Rosjan przeciwko rebeliantom. I właśnie tego – choć już nieoficjalnie – także mogło dotyczyć porozumienie Erdogana z Putinem. Turcja była przeciwna ofensywie syryjskich wojsk w regionie.

TV Trwam News

drukuj