fot. flickr.com

Ponad 100 migrantów porzuconych na autostradzie w Bułgarii

Stu dziewięciu nielegalnych migrantów, wśród których było wiele kobiet i małych dzieci, porzucił dziś kierowca na polu obok autostrady w Pazardżiku w środkowej Bułgarii – poinformowało ministerstwo spraw wewnętrznych w Sofii.

Migranci, pochodzący prawdopodobnie z Iraku i Syrii, byli ukryci w ciężarówce prowadzonej przez obywatela Macedonii. Kierowca kazał im wysiąść i uciekł. Policja ustala, dlaczego zostali oni pozostawieni przy drodze w bardzo niskich temperaturach. Migrantów przewieziono do specjalnego ośrodka, gdzie przechodzą badania medyczne, kierowca został zatrzymany.

Łącznie od początku roku z Turcji do Bułgarii przedostało się ok. 30 tys. nielegalnych migrantów, a większość z nich opuściła kraj w drodze na Zachód. Najliczniej przybywali w sierpniu i we wrześniu, gdy według policji granicę przekraczało 200-250 osób na dobę.

Migranci w ciężarówce prawdopodobnie przekroczyli granicę na przejściu Kapitan Andreewo, gdzie w połowie grudnia doszło do aresztowania pod zarzutem korupcji kilkudziesięcioosobowej grupy celników. Obecnie ministerstwo finansów, któremu podlegają służby celne, zapowiada reorganizację miejscowych struktur. Wywołuje to niezadowolenie celników, których liczba została zredukowana po aresztowaniu ich kolegów.

Bułgaria kontynuuje prace nad przedłużeniem ogrodzenia z drutu kolczastego wzdłuż granicy z Turcją, na które w czerwcu rząd przeznaczył 55 mln lewów (ok. 27 mln euro). Pierwszy 30-kilometrowy odcinek ogrodzenia oddano do użytku latem 2014 roku, 132-kilometrowe przedłużenie miało być gotowe do końca bieżącego roku, lecz jego budowa przedłuża się. Bułgaria była drugim po Grecji krajem unijnym, która wybudowała ogrodzenia graniczne dla wstrzymania migrantów.

PAP/RIRM

drukuj