Polskie MSZ zredukowało personel ambasady w Libanie
Po tym jak Izrael wkroczył na terytorium Libanu, kolejne kraje rozważają ewakuację swoich obywateli. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podjęło decyzję o redukcji personelu ambasady w Bejrucie. Sytuacja nie stanowi zagrożenia dla życia naszych żołnierzy stacjonujących w ramach misji pokojowej.
Izrael w Libanie prowadzi operację lądowo-powietrzną.
– Siły Obronne Izraela przeprowadzają ograniczone i ukierunkowane naloty wzdłuż północnej granicy Izraela przeciwko zagrożeniu, jakie Hezbollah stwarza dla cywilów w północnym Izraelu – przekonuje rzecznik sił zbrojnych Izraela, gen. Daniel Hagari.
Tylko we wtorek w wyniku ataków zginęło 55 osób, a ponad 156 zostało rannych.
– System Narodów Zjednoczonych w Libanie został w pełni zmobilizowany, aby pomóc wszystkim potrzebującym w kraju – zapewnia rzecznik ONZ, Stephane Dujarrić.
Działania Izraela mocno krytykuje Turcja.
– Jako Turcja i naród turecki nigdy nie zostawimy naszych libańskich braci samych w tych trudnych dniach i będziemy ich wspierać wszystkimi naszymi środkami – podkreśla prezydent Turcji, Recep Erdogan.
Sytuacja w regionie jest trudna. Niewykluczone, że może się ona jeszcze pogorszyć. Wiele państw zwraca się do swoich obywateli o opuszczenie terytorium Libanu, póki jeszcze otwarte jest lotnisko i obsługiwane są loty komercyjne. W zanadrzu mają jednak przygotowane plany ewakuacji.
– Hiszpanie w Libanie mogą być pewni, że gdy uznamy, iż warunki pogorszyły się do takiego stopnia, że ewakuacja jest konieczna, zrobimy to tak, jak zakładają nasze scenariusze – uspokaja minister spraw zagranicznych Hiszpanii, Jose Manuel Albares.
Jak informuje rzecznik Departamentu Stanu USA, około sześciu tys. obywateli Stanów Zjednoczonych zarejestrowało się w USA, aby uzyskać informacje na temat tego, jak opuścić kraj. Nie wszyscy się jednak na to jeszcze decydują.
– Współpracujemy obecnie z liniami lotniczymi, aby zapewnić dodatkowe loty z większą liczbą miejsc dla obywateli amerykańskich. Mamy nadzieję, że uda się to uruchomić w ciągu najbliższych kilku dni – mówi rzecznik Departamentu Stanu USA, Matthew Miller.
Na napiętą sytuację zareagowało polskie MSZ.
„MSZ podjęło decyzję o redukcji personelu polskiej ambasady w Libanie, głównie rodzin dyplomatów, oraz z przyczyn humanitarnych zapewni pomoc osobom najbardziej potrzebującym. Mimo rozwoju sytuacji żadne państwo nie podjęło decyzji o ewakuacji. Pozostajemy w stałym kontakcie z partnerami UE” – informuje MSZ na platformie X.
MSZ podjęło decyzję o redukcji personelu @PLinLebanon, głównie rodzin dyplomatów, oraz z przyczyn humanitarnych zapewni pomoc osobom najbardziej potrzebującym.
Mimo rozwoju sytuacji żadne państwo nie podjęło decyzji o ewakuacji.
Pozostajemy w stałym kontakcie z partnerami 🇪🇺. pic.twitter.com/buOWLPj8rU
— Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP 🇵🇱 (@MSZ_RP) October 1, 2024
Pojawiają się pytania o sytuację polskich żołnierzy, którzy stacjonują w Libanie w ramach misji ONZ. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera, uspokaja, że ich życiu nic nie zagraża.
„Sytuacja nie jest w bezpośrednim zagrożeniu życia naszych żołnierzy, naszego kontyngentu UNIFIL. Natomiast różne scenariusze są analizowane i dzisiaj nie ma jeszcze podjętej decyzji, co do konieczności ewakuacji żołnierzy” – mówi Jacek Siewiera.
Obecnie działania bojowe Izraela nie są prowadzone w pobliżu baz sił narodowych. Sytuację na bieżąco monitorują Polskie Linie Lotnicze. Przewoźnik do połowy października wstrzymał loty do Libanu i Izraela. Natomiast wszystkie rejsy, które przebiegają nad przestrzeniami powietrznymi Iranu i Iraku, mają lecieć alternatywnymi trasami.
TV Trwam News



