fot. PAP/Piotr Pędziszewski

Polska Żegluga Morska utrzymała poziom przewozów

Polska Żegluga Morska zanotowała w pierwszym półroczu br., w porównaniu do analogicznego okresu 2019 r., spadek przewozów na poziomie 3,7 proc. Według armatora, w czasach załamania światowej gospodarki spowodowanego koronawirusem, spadek jest niewielki.

„W bardzo trudnej sytuacji załamania światowej gospodarki w związku z pandemią koronawirusa Polska Żegluga Morska utrzymała poziom przewozów z ubiegłego roku” – poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy Grupy PŻM Krzysztof Gogol. Jak dodał, „chociaż armator zanotował w pierwszym półroczu 2020 r. spadek transportu ładunków na poziomie 3,7 proc. jednak odnosząc te dane do generalnego stanu handlu światowego w tym czasie, to spadek ten należy uznać za jedynie symboliczny”.

Łącznie statki PŻM przewiozły do lipca br. 7,9 mln ton ładunków, tj. o 0,3 mln mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

Utrzymany został poziom przewozów najważniejszego towaru dla PŻM, czyli zbóż; 2,1 mln ton w br., podobny poziom w 2019 r. Przewozy nawozów sztucznych spadły z 840 tys. ton w 2019 r. do 566 tys. ton w br. Z kolei więcej przewieziono fosforytów (w pierwszej połowie br. 389 tys. ton, w 2019 r. 326 tys. ton.) oraz śruty drewnianej (516 tys. ton i 251 tys. ton).

Jak podał Krzysztof Gogol, ogólnoświatowe zjawisko zahamowania produkcji samochodów w czasie pandemii odbiło się na wynikach przewozów stali przez statki PŻM. O ile w pierwszych sześciu miesiącach 2019 r. było to 333 tys. ton, o tyle w br. 166 tys. ton.

Pozostałych towarów przewiezione przez statki PŻM było niewiele. W pierwszym półroczu armator przewiózł m.in. 29 tys. ton soli (sól drogowa z Afryki przewożona do Kanady i tam wykorzystywana w akcji „zima”), 27 tys. ton siarki suchej i zaledwie 21 tys. ton węgla. PŻM powstała prawie 70 temu w celu transportu polskiego węgla, a w połowie lat 70. XX w. przewoziła rocznie ponad 13 mln tego surowca. Obecnie węgiel w ładowniach statków narodowego przewoźnika praktycznie nie występuje – podał rzecznik.

Jego zdaniem, statystki przewozowe za pierwsze półrocze PŻM warto odnieść do sytuacji globalnej w przewozach morskich.

Według danych publikowanych przez czołowe biuro brokerskie rynku żeglugowego firmę Clarksons z powodu pandemii koronawirusa, najważniejsza dla globalnego rynku masowców chińska gospodarka, skurczyła się w pierwszym kwartale o 6,8 proc – poinformował Krzysztof Gogol. Stany Zjednoczone (w tym czasie spadek o 0,3 proc.) prognozują na cały 2020 r. 8 proc. spadku GDP, natomiast strefa euro 10,2 proc. spadku.

Do lipca produkcja stali w całej Unii Europejskiej skurczyła się o 15 proc., a czołowa tzw. węglożerna gospodarka świata, czyli Indie zanotowała spadek zakupów węgla aż o 19 proc – wynika z informacji PŻM.

Armatorzy średnich masowców, dla których najważniejszym ładunkiem są zboża, swoją uwagę w maju i czerwcu koncentrowali na Brazylii, gdzie w tym czasie trwa szczyt przeładunkowy soi – poinformował Krzysztof Gogol. W tym roku kraj ten notuje rekordowy eksport tego towaru. W maju było to 15 mln ton, a w czerwcu 13,8 mln ton. Łącznie w pierwszym półroczu br. Brazylijczycy wyeksportowali 62,1 mln ton soi, czyli o 41 proc. więcej niż rok wcześniej.

„Generalnie światowy handel surowcami i towarami przewożonymi drogą morską zmniejszył się w pierwszym półroczu o 6 proc., natomiast dla całego roku przewiduje się spadek na poziomie 5,6 proc.” – poinformował Krzysztof Gogol.

Polska Żegluga Morska to największy polski armator i jeden z większych w Europie. Podstawową działalnością przedsiębiorstwa jest przewóz ładunków masowych.

PAP

drukuj