fot. PAP/EPA

Polska zadeklarowała chęć pomocy przy gaszeniu pożarów w Australii

Polska po raz kolejny solidaryzuje się z krajami, w których występuje klęska żywiołowa. Premier Mateusz Morawiecki wyraził gotowość do wysłania polskich jednostek straży pożarnej do pomocy przy gaszeniu pożarów w Australii. 

Dwa lata temu grupa polskich strażaków gasiła pożary lasów w Szwecji. Pod koniec ubiegłego roku wyjechali z pomocą humanitarną do Albanii, którą nawiedziło trzęsienie ziemi. Teraz gotowi są do pomocy w walce z żywiołem, który pustoszy Australię. Taką pomoc w rozmowie z premierem Australii zadeklarował polski premier Mateusz Morawiecki.

– Polscy strażacy pozostają w stałej dyspozycji przez 366 dni i dotyczy to między innymi specjalnych grup strażaków, którzy w układzie międzynarodowym są przygotowani i przeszkoleni do zwalczania pożarów lasów – powiedział st. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.

W Polsce w ramach pomocy międzynarodowej działa sześć grup. Są one zlokalizowane na terenie województwa podlaskiego, warmińsko-mazurskiego, małopolskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego.

– W styczniu na miesięcznym dyżurze są strażacy z województwa małopolskiego, podlaskiego oraz wielkopolskiego, którzy są w stałej dyspozycji – wskazał st. bryg. Paweł Frątczak.

To, czy polscy strażacy będą pomagać w Australii w gaszeniu pożarów lasów, zależy w tej chwili od tamtejszego rządu.

– To rząd danego kraju musi zadeklarować chęć skorzystania z takiej pomocy. Polska jest jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej, który złożył taką deklarację – zaznaczył rzecznik prasowy komendanta głównego PSP.

Obecnie w Australii, zgodnie z decyzją tamtejszego rządu, pomoc udzielają strażacy, którzy dysponują samolotami gaśniczymi i śmigłowcami – wskazał Paweł Frątczak. Są to jednostki ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Nowej Zelandii.

– W momencie, kiedy zapadnie decyzja po stronie australijskiej, polscy strażacy są gotowi wylecieć do Australii w ciągu nie dłuższym niż 48 godzin – powiedział rzecznik prasowy komendanta głównego PSP.

Poza Polską deklarację pomocy złożyła jeszcze Grecja, Francja, Portugalia i Rumunia. Z tych wszystkich krajów – jak zaznaczył Paweł Frątczak – polski zespół byłby najliczniejszy. Składałby się z blisko stu strażaków.

TV Trwam News

drukuj