fot. flickr

Polska pomaga w Syrii

Polska pomaga ofiarom wojny w Syrii. Na miejsce przybywa pomoc humanitarna i medyczna. Nasze wsparcie dotarło między innymi do szpitala świętego Ludwika w Aleppo.

Odgłosy wojny od ponad 4 lata budzą przerażenie wśród mieszkańców. Ich sytuacja jest dramatyczna. Region jest odcięty od reszty świata. Panuje głód, brakuje, wody, lekarstw. Blisko 400 tysięcy mieszkańców dosłownie wykrwawia się na skutek wojny domowej.

Wojna w Syrii toczy się od 2011 roku. Konflikt pochłonął łącznie 345 tysięcy ofiar, w tym ponad 102 tysiące cywilów.

– „Czego potrzebują Syryjczycy?” może państwo zapytacie. Jednego: pokój, pokój i jeszcze raz pokój – wskazuje ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Pojawiają się głosy, że w tym roku możliwe jest zakończenie wojny. Jednak stabilizacja sytuacji będzie bardzo trudna. Na terenach odbitych przez siły rządowe odbudowa toczy się bardzo powoli – wskazuje politolog dr Łukasz Fyderek.

– Mamy do czynienia z nadal bardzo słabą władzą centralną rządu w Damaszku nad pewnymi terenami, które zostały odbite, gdzie lokalni przywódcy bardzo często mają sojusze i linie kontaktu bezpośrednio z dowódcami irańskimi bądź z Rosją. W pewnym sensie możemy mówić tu o procesie rozbicia Syrii, który nie rokuje dobrze, jeśli chodzi o perspektywy odbudowy i zakończenia konfliktu – tłumaczy politolog.

Sytuacja w Syrii jest bardzo skomplikowana – podkreśla politolog dr Tomasz Teluk. Kraj wykrwawia się z powodu wojny domowej i cierpi wskutek skomplikowanej sytuacji geopolitycznej.

– Na tym małym obszarze toczy się wojna o wpływy wielu mocarstw. Z jednej strony Amerykanie, Izrael, rebelianci, a z drugiej siły Baszara el Asada wspierane przez Rosjan i Iran – podkreśla.

Najbardziej cierpi ludność cywilna. Brakuje wody, żywności, leków. Syryjczycy żyją bez prądu, często bez dachu nad głową. Koczują w gruzach własnych domów. Z pomocą spieszy m.in. Polska.

Pomagamy realnie na miejscu. Do Syrii trafiły paczki żywnościowe, środki higieniczne i chemia.

– Jestem tu z mężem i pięciorgiem dzieci. Mieszkamy wszyscy w małym pokoiku. Z pracą jest ciężko, mąż sprzedaje wprawdzie warzywa na targu, ale nie wystarcza nam pieniędzy. Ta pomoc jest nam bardzo potrzebna – mówi Marian, która jest uchodźcą wewnętrznym.

Polskie wsparcie popłynęło także do szpitala św. Ludwika w Aleppo. Budynek bardzo ucierpiał z powodu wojny.

– To dzięki pomocy również Polski ci ludzie mogą być leczeni. Dzięki państwa solidarności (…) państwa życzliwości m.in. Pomoc Kościołowi w Potrzebie niesie tutaj pomoc – również dzięki wsparciu polskiego rządu. Za to wszystko Państwu, Polakom serdecznie dziękuję – podkreśla ks. prof. Waldemar Cisło.

Szpital św. Ludwika może liczyć na dalszą pomoc ze strony Polski.

– Sprzęt w tym szpitalu ma czasami 20-30 lat. Ten kolejny projekt, który chcemy podjąć, to doposażyć ten szpital w nowoczesny sprzęt, żeby to leczenie było bardziej efektywne, żeby ci ludzie nie musieli szukać pomocy w Libanie czy innych ościennych krajach – tłumaczy ks. prof. Waldemar Cisło.

TV Trwam News/RIRM

drukuj