fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] A. Macierewicz: Zakaz gromadzenia się na Mszy św. więcej niż 5 osób jest nieroztropny. Uderza nie tylko w naszą tradycję, ale także w odporność w tych najtrudniejszych czasach

Zakaz gromadzenia się na Mszy św. więcej niż 5 osób jest po prostu nieroztropny. Uderza nie tylko w naszą tradycję, ale także w naszą odporność w tych najtrudniejszych czasach. Raz jeszcze apeluję do pana ministra zdrowia, żeby zmienił w swoim rozporządzeniu ten zapis. Jest to apel także do Państwa, bo musimy mówić głośno, że wiara i jej praktykowanie w tych trudnych czasach jest konieczne – podkreślił Antoni Macierewicz, były szef MON, w programie „Głos Polski” na antenie TV Trwam.

We wtorek zostało przyjęte rozporządzenie, które zobowiązuje obywateli Polski do przestrzegania nowych zasad bezpieczeństwa w związku z koronawirusem. Przepisy dotyczą także publicznych zgromadzeń, w tym uczestnictwa we Mszy św. w kościołach. W Eucharystii obecnie nie może uczestniczyć więcej niż 5 osób (wyłączając osoby sprawujące posługę).

– Gdy patrzę na to, co się dzieje w sklepach (…), gdzie czasami są obecne setki osób w jednym momencie, gdy widzę różne inne zbiorowe zachowania, to zastanawiam się: w bazylice krakowskiej na Mszy ma być 5 osób? To w kościele Świętego Krzyża w Warszawie czy w katedrze warszawskiej na Mszy ma być 5 osób? To jest naprawdę nierozsądna decyzja. To jest decyzja, która przemknęła się do tego rozporządzenia, ktoś nie zwrócił uwagi na to, jakie są tego konsekwencje. Poza tym, że to jest absurdalne, bo przecież w większości kościołów można zmieścić i 100 osób w odstępie po kilka metrów między sobą, to konsekwencje dla naszego życia duchowego, dla naszego stanu psychicznego, dla naszej duchowości – są w sposób oczywisty niesłychanie negatywne – powiedział Antoni Macierewicz.

Były szef MON wyraził nadzieję, że minister zdrowia Łukasz Szumowski zmieni ten zapis rozporządzenia.

– Powtarzam, zakaz gromadzenia się na Mszy św. więcej niż 5 osób jest po prostu nieroztropny. Uderza nie tylko w naszą tradycję, ale także w naszą odporność w tych najtrudniejszych czasach. To nie jest tylko kwestia psychologii, to jest kwestia naszej wiary, to jest kwestia naszej tożsamości, to jest kwestia naszej zdolności sprostania tym trudnym czasom, które już teraz są, a zdajemy sobie sprawę, że mogą nadchodzić jeszcze trudniejsze (…). Raz jeszcze apeluję do pana ministra zdrowia, żeby zmienił w swoim rozporządzeniu ten zapis. Jest to apel także do Państwa, bo musimy mówić głośno o tym, że wiara i jej praktykowanie w tych trudnych czasach jest konieczne. Oczywiście przy zagwarantowaniu wszystkich przepisów, które chronią nasze bezpieczeństwo zdrowotne, przy zachowaniu epidemiologicznych obowiązków, ale nie przy zamknięciu kościołów, nie przy wyrzuceniu nas z kościoła. Taki kierunek działania byłby nieroztropny. Głęboko wierzę, że tak się stanie, głęboko wierzę, że to rozporządzenie zostanie zmienione – akcentował poseł Prawa i Sprawiedliwości.

radiomaryja.pl

drukuj