fot. twitter.com

Niemcy: W Gelsenkirchen odsłonięto pomnik upamiętniający sowieckiego zbrodniarza W. Lenina

W Nadrenii Północnej-Westfalii – Gelsenkirchen – odsłonięto pomnik sowieckiego zbrodniarza Włodzimierza Lenina. To pomysł Marksistowsko-Leninowskiej Partii Niemiec. Działacze tego ugrupowania szczycą się, że w zachodnich Niemczech stanął pierwszy monument poświęcony komunistycznemu dyktatorowi.

Ponad dwumetrowy pomnik – jak podają media – stoi przed siedzibą partii. Wydarzenie określono jako element lewicowych protestów toczących się na Zachodzie.

Równolegle w kilku miejscach niemieckiego miasta wymalowano symbole nazistowskie i hitlerowskie hasła oraz zdewastowano żydowski cmentarz.

Sytuację w Niemczech skomentował europoseł Patryk Jaki. Polityk ocenił, że to, co się stało może wynikać z głupoty, braku edukacji lub być konsekwencją forsowania przez wiele instytucji, także w Unii Europejskiej, neomarksistowskich idei.

– Tam jest taka konsekwencja, że lewica niszczy pomniki Krzysztofa Kolumba, a stawia pomnik mordercy. To też pokazuje, że walka ideowa na polu cywilizacyjnym, którą podejmuje obóz Zjednoczonej Prawicy, próbując przeciwstawiać się wszystkim neomarksistowskim ideom gender itd., ma absolutnie sens, bo jeżeli my wyjałowimy się z moralności, która jest oparta na nauce społecznej Kościoła, na chrześcijaństwie, to potem powstaje próżnia, a z próżni powstają takie głupoty jak budowa pomnika Lenina w Niemczech. Ocenia się, że w Polsce jest brak praworządności, a Niemcy stawiają pomnik mordercy, zbrodniarza – to po raz kolejny pokazuje hipokryzję zachodnich granic – zwrócił uwagę Patryk Jaki.  

Miasto Gelsenkirchen wydało zakaz wzniesienia pomnika, ale został on unieważniony przez Wyższy Sąd Administracyjny Nadrenii Północnej-Westfalii.

Według relacji mediów, burmistrz miasta z partii SPD komentując odsłonięcie pomnika, powiedział, że „trzeba z tym żyć”. Nie skrytykował jednak Lenina za morderczą politykę i ideologię.

RIRM

drukuj