fot. Paweł Palembas

Polscy rybacy oczekują realnego wsparcia od KE

Komisja Europejska chce wesprzeć rybaków ze wschodniego Bałtyku. Ci, którzy zrezygnowaliby z połowu dorsza, otrzymaliby rekompensaty. To jednak nie rozwiązuje problemu – mówią sami zainteresowani.  

Polscy rybacy załamują ręce. W Bałtyku nie ma czego łowić.

– Na łososia jest jeszcze zakaz. Na dorsza już jest zakaz od lipca. Flądra, jak już jest, to wychudzona i nie ma na nią zbytu. Praktycznie flota łodziowa i część kutrowej stoi w portach – wskazuje rybak Henryk Indyk.

Jeszcze cztery lata temu sytuacja nie była tak dramatyczna – mówi rybak Henryk Pozorski.

– Można było wpływać do zatoki i wystawiać siatki. Ryba była czysta, piękna, gruba. Obecnie można stawiać siatki nawet na 10 metrów i najwyżej ma się kilogram z tego jednego zaciągu – opisuje.

Komisja Europejska proponuje wsparcie dla rybaków ze wschodniej części Bałtyku, którzy nie mogą łowić dorsza. Wsparcie otrzymaliby jednak tylko ci, którzy całkowicie zrezygnowaliby z połowu ryby. To nie rozwiązuje problemu – mówią rybacy.

– To tak jakby zamiast dać kroplówkę, żebyśmy mogli przeżyć kilka lat, oni dali nam pistolet, żebyśmy sobie strzelili w głowę – podkreśla Henryk Indyk.

Rybołówstwo to dla rybaków sposób na wyżywienie rodziny.

– My z tego żyjemy. Nie od roku, dziesięciu, ale od setek lat. Wystarczy przejść się do pierwszego lepszego muzeum na wybrzeżu, gdzie można zobaczyć, jak wyglądało rybołówstwo przed wprowadzeniem statków paszowych. Było prężne, każdy potrafił z tego godnie żyć – akcentuje Henryk Pozorski.

Decyzja Komisji Europejskiej nie uwzględnia także ochrony środowiska. Zakaz połowu dorsza nie sprawi, że zwiększy się populacja tej ryby.

– Stara Komisja Europejska doprowadziła do tej sytuacji, do załamania się nie tylko zasobów dorsza i pozostałych ryb, o których tutaj mówiono, ale do załamania się całego łańcucha pokarmowego na wschodnim Bałtyku – wskazuje Grzegorz Hałubek, doradca ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Szacuje się, że nawet w przypadku całkowitego zakazu połowu dorsza, stado ryby i tak nie odbuduje się w ciągu najbliższych pięciu lat.

TV Trwam News

drukuj