PAP/Darek Delmanowicz

Polityczne echa uzupełniających wyborów samorządowych

W ponad 130 miastach, gminach i wsiach odbyły się w niedzielę uzupełniające wybory samorządowe. Mieszkańcy wybierali: prezydentów, burmistrzów, wójtów oraz radnych. Najwięcej emocji wzbudziły wybory prezydenta Rzeszowa. W stolicy Podkarpacia w pierwszej turze wygrał Konrad Fijołek, którego popierała cała liberalno-lewicowa opozycja.

Po blisko 20 latach rządów Tadeusza Ferenca mieszkańcy Rzeszowa wybrali nowego prezydenta. Postawili na Konrada Fijołka, który w 2001 roku objął mandat miejskiego radnego po Tadeuszu Ferencu. Nowy prezydent był przewodniczącym klubu radnych Rozwój Rzeszowa, politycznego zaplecza prezydenta Tadeusza Ferenca.

– Konrad Fijołek jest reprezentantem realnego układu, interesów, które tam są. To pewne struktury, które istnieją w wymiarze oświaty, przestrzeni inwestycyjnej, różnych układów biznesowych. Wydaje się, że to zadecydowało – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Kampania w Rzeszowie nabrała ogólnopolskiego charakteru, gdy największe partie liberalno-lewicowej opozycji poparły Konrada Fijołka. Przekonywały, że jego zwycięstwo otworzy im drogę do wygrania kolejnych wyborów parlamentarnych.

– Już wkrótce (także i w całej Polsce) zwycięży jedność. Z Rzeszowa zacznie się powrót do samorządności, wolności i demokracji – mówił tuż po ogłoszeniu wyników sondażowych Konrad Fijołek, prezydent elekt Rzeszowa.


Na Konrada Fijołka zagłosowało 56,5 proc. mieszkańców. Drugie miejsce z poparciem 23,6 proc. zdobyła Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, kandydatka Prawa i Sprawiedliwości. Niespełna 11 procent uzyskał Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości z Solidarnej Polski. Prawie 9 proc. wyborców poparło posła Grzegorza Brauna z Konfederacji.

– To ogromny sukces przede wszystkim Konrada Fijołka, mieszkańców Rzeszowa i opozycji, która potrafiła się porozumieć, i wskazała jednego kandydata, solidarnie pracując w kampanii wyborczej – oznajmił Jan Grabiec, poseł Platformy Obywatelskiej.

Ze zwycięstwa w Rzeszowie, ale też w innych mniejszych miejscowościach, cieszą się ludowcy.

– To jest dobra wiadomość dająca nadzieję na lepsze jutro dla całej opozycji, w tym dla Koalicji Polskiej – Polskiego Stronnictwa Ludowego – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Także dla Konfederacji wybory w Rzeszowie były testem politycznego poparcia.

– To jest nowy impuls dla Polski. Ten nowy impuls z Rzeszowa już wyszedł – podkreślił Grzegorz Braun.


Prawica przez ponad dwie dekady nie rządziła w Rzeszowie. Podział w Zjednoczonej Prawicy pogrzebał jej szansę na odbicie stolicy Podkarpacia. Prawu i Sprawiedliwości nie udało się przekonać Solidarnej Polski, aby wycofała swojego kandydata – przyznał premier Mateusz Morawiecki.

– Dobrze, że drobna lekcja może zostać odrobiona na przykładzie jednych wyborów w Rzeszowie. Myślę, że to podstawowa refleksja, która na pewno będzie nam towarzyszyć – powiedział premier.

– Myślę, że na przyszłość powinniśmy wystrzegać się tego typu sytuacji, kiedy Zjednoczoną Prawicę reprezentuje dwóch kandydatów w wyborach – dodał Jacek Sasin, wicepremier, minister aktywów państwowych.

Wybory samorządowe mają inną specyfikę niż wybory do parlamentu – przypomniał Marcin Drewa, politolog.

Zwycięstwo w Rzeszowie nie rozwiąże wszystkich wewnętrznych problemów opozycji i nie zapewni jej sukcesu.

– To jest jeszcze mało. To są poszczególne miasta, dość duże, ale na lawinę poczekajmy. Trend zwycięstw Platformy Obywatelskiej to za dużo powiedziane – podsumował Marcin Drewa.

Pewne jest, że liberalno-lewicowa opozycja zwycięstwo w Rzeszowie będzie wykorzystywała propagandowo.

TV Trwam News

drukuj