fot. PAP/Paweł Supernak

Polityczna przyszłość Grzegorza Schetyny

Kolejna wyborcza porażka rodzi pytanie o polityczną przyszłość Grzegorza Schetyny. Lider Platformy Obywatelskiej jest krytykowany wewnątrz własnego obozu. Część działaczy PO już teraz chce rozliczenia, choć wybory w partii mają odbyć się dopiero na początku przyszłego roku.

To trzecia wyborcza porażka Platformy Obywatelskiej, od kiedy na jej czele stoi Grzegorz Schetyna.

– Grzegorz Schetyna pociągnie to ugrupowanie na sam dół – taki czarny scenariusz kreśli politolog dr Tomasz Teluk.

W Platformie nie brakuje głosów, że Grzegorz Schetyna powinien odejść.

– Dla mnie jest to oczywiste. Przecież to nie jest pierwsza wpadka. Zwracam uwagę, że jest to trzecia wpadka – wskazuje w wywiadzie dla Onetu Julia Pitera, była europoseł PO.

Z jej ust pada też teza, że jeśli Grzegorz Schetyna nie odejdzie, to partii grozi rozłam.

– Napięcia tam są widoczne. I one mogą zaowocować jakimiś przegrupowaniami jeśli chodzi o przywództwo nad tym środowiskiem, a może nawet jakimiś rozłamami – podkreśla wiceminister kultury Jarosław Sellin.

Grzegorz Schetyna przegrał kolejno wybory samorządowe, wybory do Parlamentu Europejskiego i wybory parlamentarne. Za każdym razem w kolejnym głosowaniu miało być lepiej. Teraz też ma być.

– Przed nami są następne wybory prezydenckie i tam też będziemy gotowi i te wybory wygramy. To jest nasza obietnica – mówił przewodniczący PO 13 października, po przegranych wyborach parlamentarnych.

Ale w Platformie coraz mniej osób w to wierzy.

„[…] W moim przekonaniu dominującą emocją wśród ludzi Platformy i naszych wyborców jest potrzeba zmiany. I poczucie, że bez zmiany przewodniczącego Platforma Obywatelska nie ruszy do przodu” – powiedziała w wywiadzie dla Onetu Joanna Mucha, poseł PO.

O wyborczej klęsce wprost mówi Bogdan Zdrojewski, który w nowym parlamencie obejmie mandat senatora. A nie wyklucza też walki o fotel marszałka.

„Wynik PO w wyborach, w kontekście 2015 roku, jest nie tylko niesatysfakcjonujący, ale można go również uznać za spory zawód” – twierdzi w wypowiedzi dla PAP.

– W ciągu ostatnich czterech lat Platforma nie miała nic do zaoferowania wyborcom, poza negacją rządu – mówi dr Tomasz Teluk.

Prawnik Marcin Jakóbczyk, choć dostrzega wypowiedzi i Joanny Muchy, i Bogdana Zdrojewskiego, nie przekreśla jeszcze Grzegorza Schetyny.

– Nie ma kogoś, kto mógłby pociągnąć za sobą rzesze wyborców, ale także zjednoczyć całą opozycję – wskazuje ekspert.

Nie ma wewnątrz Platformy Obywatelskiej.

Dariusz Klimczak z PSL twierdzi, że im częściej mówi się o zagrożeniu dla Grzegorza Schetyny, tym jego odwołanie jest mniej prawdopodobne. Nie zmienia to jednak trudnego położenia lidera PO.

– Po raz pierwszy jest postawiony w aż tak bardzo trudnej sytuacji – akcentuje przedstawiciel PSL.

I trudno mówić o nim jako o liderze całej opozycji, bo nie godzą się na to ani Władysław Kosiniak-Kamysz, ani Włodzimierz Czarzasty.

– Tę tezę, że liderem opozycji jest Grzegorz Schetyna, już trzeba odrzucić, bo na tę tezę przecież się inni liderzy opozycji nie zgadzają – podkreśla Jarosław Sellin.

Europoseł PO Andrzej Halicki przekonuje, że czas na rozliczenie przyjdzie dopiero na początku przyszłego roku. Teraz celem są wybory prezydenckie.

– Mamy również statut, który jeśli chodzi o wybory wewnętrzne, określa kadencję i jej koniec na początek przyszłego roku. Wtedy będziemy o tym rozmawiać – wskazuje Andrzej Halicki.

Pytanie tylko, czy rozliczenie nie powinno przyjść wcześniej. Podzielona opozycja nie jest przecież atutem w walce o fotel prezydencki. A to najbliższe wybory.

TV Trwam News

drukuj