Politycy PiS alarmują, że Gdańsk pod rządami KO staje się nieznośnie drogim miastem
Gdańsk pod rządami KO staje się nieznośnie drogim miastem, szczególnie dla osób najbiedniejszych – alarmują politycy Prawa i Sprawiedliwości. Podczas wspólnej konferencji miejscy radni wraz z mieszkańcami informowali o skokowych podwyżkach – m.in. o 17 proc. wzrósł czynsz, a od 12 do nawet 50 proc. opłaty za wodę i ścieki. 30 procent więcej trzeba płacić także za parkowanie. Rosną również podatki.
Poseł PiS z Pomorza, Kacper Płażyński, podkreślał, że drożyznę najbardziej odczuwają seniorzy, a wiele młodych osób, by przeżyć w Gdańsku, pracuje na kilka etatów.
– Różnego rodzaju tarcze, chociażby jeżeli chodzi o tarczę energetyczną, będą funkcjonować tylko jeszcze miesiąc po wyborach prezydenckich, a potem te podwyżki, które widzimy tutaj, połączą się z olbrzymimi podwyżkami, które dotyczyć będą nie tylko mieszkańców Gdańska, ale mieszkańców całej Polski. Wtedy dopiero wszyscy bardzo poważnie odczujemy, co to znaczy, kiedy krajem i Gdańskiem rządzi duet Platforma Obywatelska-Wszystko dla Gdańska – zaznaczył poseł Kacper Płażyński.
Jednak władze Gdańska nie chcą przyznać, że są to podwyżki. Twierdzą, że to korekty opłat.
Radny PiS, Andrzej Skiba, zwrócił uwagę, że z tytułu samych podwyżek czynszów do miejskiego budżetu ma wpłynąć 11 mln złotych.
– Wiecie państwo, ile pieniędzy idzie na gdańsk.pl, który pokazuje pana Trzaskowskiego przede wszystkim? 7 milionów złotych. Ile pieniędzy idzie na TikToki, media społecznościowe i inne głupoty pokazujące panią Dulkiewicz? 2 miliony złotych. Pieniądze wyciąga się od normalnych mieszkańców Gdańska i daje się na propagandę. Trzeba z tym skończyć – podkreślił Andrzej Skiba.
Radni PiS podczas obrad miejskich wskazywali skąd można przesunąć nawet 20 mln zł na różne ważne inwestycje, tak aby nie drenować kieszeni mieszkańców. Jednak takie rozwiązanie nie spotkało się z aprobatą, a władze Gdańska wolą podnosić opłaty – podkreślali podczas konferencji radni Prawa i Sprawiedliwości.
RIRM



