Policja i tak sprawdzi imigrantów

Sąd Najwyższy USA unieważnił w poniedziałek większą część zapisów antyimigracyjnej ustawy uchwalonej dwa lata temu w Arizonie. W mocy utrzymany został jednak budzący najwięcej kontrowersji zapis, który daje policji prawo sprawdzania statusu imigranckiego każdej osoby, wobec której istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa.

 
Unieważnione zapisy dotyczą zezwolenia na aresztowanie bez nakazu osób podejrzanych o bycie nielegalnymi imigrantami, a także uznania za wykroczenie nieposiadania przy sobie dokumentów potwierdzających legalny pobyt w USA. Sędziowie uznali także za niekonstytucyjny zapis pozwalający na wymierzanie kar nielegalnym imigrantom za pracę w USA, a nawet samo staranie się o zatrudnienie. Unieważniając powyższe zapisy ustawy antyimigracyjnej, Sąd Najwyższy stwierdził, iż tylko rząd federalny ma prawo do regulowania kwestii imigracyjnych. „Zrozumiała jest frustracja Arizony z powodu nielegalnej imigracji (…) ale stan nie może ustalać przepisów stojących ponad prawem federalnym” – napisał sędzia Anthony Kennedy w 25-stronicowym uzasadnieniu decyzji Sądu Najwyższego. Sędziowie podtrzymali jednak kluczowy zapis ustawy, pozwalający policji na sprawdzanie statusu imigracyjnego osób zatrzymanych za przestępstwa czy wykroczenia, jak np. za zbyt szybką jazdę samochodem. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się pięciu sędziów z dziewięcioosobowego składu SN. Jak bowiem wyjaśnili sędziowie, sprawdzanie legalności pobytu w USA osób, wobec których istnieje podejrzenie, że popełniły przestępstwo, nie jest sprzeczne z amerykańską konstytucją. Tym samym dali oni jasno do zrozumienia, że w ich przekonaniu poszczególne stany mają prawo bronić się przed zalewem nielegalnych imigrantów. Decyzja sędziów SN spotkała się jednak z natychmiastową i zdecydowaną krytyką obrońców praw imigrantów podkreślających, iż podtrzymanie kontrowersyjnego zapisu będzie zachęcać inne stany do wprowadzania restrykcyjnych przepisów wymierzonych w imigrantów (w ciągu ostatnich dwóch lat takie prawo uchwalono m.in. w Alabamie, Georgii, Indianie i Karolinie Południowej, a kolejne czekały na wspomniany wyrok, aby je wprowadzić).

Decyzję sędziów z ulgą i zadowoleniem przyjęli mieszkańcy Arizony. Jak zaznaczyła gubernator tego stanu Jan Brewer, decyzja Sądu Najwyższego jest „zwycięstwem wszystkich Amerykanów”. Podkreśliła, że ustawa jest konieczna, gdyż władze federalne w sposób niedostateczny zajmują się kwestią nielegalnej imigracji, z którą Arizona ma największy problem. W tym graniczącym z Meksykiem stanie mieszka 360 tys. nielegalnych imigrantów (na 5 mln ludności), czyli 3 proc. wszystkich żyjących w USA. Do wyroku SN odniósł się także zabiegający o głosy Latynosów przed listopadowymi wyborami prezydenckimi Barack Obama, podkreślając, iż z zadowoleniem przyjął decyzję o odrzuceniu niektórych zapisów ustawy. Skrytykował jednocześnie utrzymanie zapisu dającego policji prawo sprawdzania statusu imigracyjnego.

drukuj