Płonie Puszcza Solska
Strażacy przy wsparciu policjantów i żołnierzy walczą z dużym pożarem w powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie. Żywioł niszczy cenne przyrodniczo obszary. Wczoraj, w trakcie akcji gaśniczej, doszło do tragedii. Rozbił się samolot, pilot nie przeżył.
Pożar na Lubelszczyźnie dostrzegli leśnicy.
– Został zauważony z kamer nadleśnictwa Józefów około godziny 15.00 w dniu wczorajszym – poinformował Adam Kraczek, zastępca nadleśniczego, nadleśnictwo Józefów.
Do walki z żywiołem ruszyło około 200 strażaków. Już dziś ta liczba uległa niemal podwojeniu. W ratowaniu cennych przyrodniczo obszarów sięgnięto po ponad 100 policjantów oraz kilkudziesięciu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej. Pierwsze szacunki wskazywały, że płonął las na obszarze 300 hektarów.
– To nie znaczy, że te 300 ha uległo spaleniu, ale na takiej powierzchni działały straże pożarne – mówił Adam Wasiak, dyrektor generalny Lasów Państwowych.
Teren dotknięty pożarem to część Parku Krajobrazowego Puszczy Solskiej. To obszar kluczowy dla ochrony m.in. bociana czarnego, puszczyka uralskiego czy orlika krzykliwego. Występują tu torfowiska wysokie, przejściowe oraz bory i lasy bagienne. Charakter tego terenu dodatkowo utrudniał akcję ratowniczą – przekazał komendant główny Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Wojciech Kruczek.
– Działania gaśnicze z powietrza są dla nas kluczowe – mówił.
W akcji gaśniczej wykorzystano cztery śmigłowce Lasów Państwowych oraz cztery samoloty Dromader. Jeden z nich rozbił się w trakcie trwania akcji gaśniczej. Maszyna spadła w pobliżu miejscowości Osuchy; pilot nie przeżył.
„Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci pilota uczestniczącego w akcji gaśniczej. Rodzinie i Bliskim składam wyrazy głębokiego współczucia” – wskazał prezydent Karol Nawrocki.
Pilot, który zginął, był doświadczony i miał duże kwalifikacje – przekazał szef MSWiA Marcin Kierwiński.
– Czekamy na komisję badania wypadków lotniczych, czekamy na prokuratorów – powiedział Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.
W reakcji na pożar zwołany został sztab kryzysowy z udziałem premiera Tuska.
Od rana w akcji gaśniczej uczestniczył policyjny Black Hawk.
– Do godz. 12.00 wykonano 23 zrzuty ze zbiorniku typu bambi. Każdy taki zbiornik to jest 3 tony wody – zaznaczył gen. insp. Marek Boroń, komendant główny policji.
W południe – jak przekazał komendant główny policji – na Lubelszczyznę dotarła druga taka maszyna. W trakcie sztabu kryzysowego szef MSWiA poinformował, że zakres terytorialny pożaru został opanowany; prognozy dalej były jednak alarmujące, wskazywały na silny wiatr.
Dla leśników, którzy dbają w Polsce o lasy, każdy taki pożar niweczy dekady codziennej, ciężkiej pracy. Duże ryzyko pożarowe, jak alarmuje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, występuje na terenie trzech województw: lubelskiego, podkarpackiego i małopolskiego. Pożarom sprzyja wysoka temperatura i niska wilgotność ściółki. Według danych resortu klimatu i środowiska, tylko wczoraj doszło do 136 pożarów na terenie lasów państwowych i prywatnych.
TV Trwam News



