fot. flickr.com

Plantatorzy tytoniu protestowali w Warszawie. Podkreślali, że przyjęcie rekomendacji WHO może oznaczać koniec polskich upraw tytoniu

Protestujący w Warszawie plantatorzy tytoniu apelowali o ochronę polskich upraw tytoniu i sprzeciw polskich władz wobec rekomendacji Światowej Organizacji Zdrowia w tym zakresie. Ich zdaniem przyjęcie propozycji WHO może oznaczać koniec polskich upraw tytoniu.

Protestujący w Warszawie plantatorzy apelowali o ochronę polskich upraw tytoniu i domagali się sprzeciwu polskich władz wobec rekomendacji WHO, które mogą zniszczyć polską branżę tytoniową. Komisja Europejska niestety przyklaskuje tym wszystkim pomysłom, a my się sprzeciwiamy – podkreślali plantatorzy.

Bartłomiej Larwa z Łukowsko-Obszańskiego Związku Plantatorów Tytoniu powiedział, że zagrożona jest przyszłość wielu tysięcy rodzin rolników zajmujących się uprawą tytoniu. Dodał, że pomysły dotyczące przebranżowienia nie są dla nich realne.

– To jest trudne, ponieważ te maszyny, które mamy do uprawy, a potem zbioru i suszenia tytoniu, to są specjalistyczne maszyny, które bardzo ciężko jest wykorzystać w innych uprawach czy produkcji. Chcąc je przebranżowić, musielibyśmy to wszystko sprzedać, a jak będzie zlikwidowana branża, to komu to sprzedamy? Chcąc się przebranżowić, czyli rozpocząć jakąś nową uprawę czy produkcję, trzeba by było zaciągnąć daleko idące zobowiązania, a przy dzisiejszej sytuacji rolnictwa nie wiadomo tak naprawdę, w co wejść – mówił Bartłomiej Larwa.

Minister rolnictwa, Stefan Krajewski, zapewniał w piątek, że resort „walczy o przyszłość polskich plantatorów tytoniu”.

Polska jest trzecim producentem tytoniu w Unii Europejskiej i w większości eksportuje towar poza Wspólnotę.

RIRM

drukuj