fot. twitter.com/DanielObajtek

PKN Orlen wysłał cysternę z paliwem dla strażaków walczących z pożarem w BPN

PKN Orlen wysłał dla strażaków walczących z pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym cysternę z 18 tys. litrów paliwa, które zasili wozy bojowe i sprzęt wykorzystywany tam w akcji gaśniczej – poinformował w czwartek prezes spółki Daniel Obajtek.

Pożar w tzw. basenie środkowym Biebrzańskiego Parku Narodowego trwa – z przerwami – trzecią dobę. Według ostatnich danych, pożar objął on ok. 6 tys. ha bagiennych łąk i lasów i już się nie rozprzestrzenia, ale akcja gaśnicza wciąż jest prowadzona, bo na tym terenie ogień pojawia się w kolejnych miejscach.

„Nie pozostajemy obojętni wobec dramatycznej sytuacji w Biebrzańskim Parku Narodowym i wspieramy strażaków walczących z żywiołem. Na miejsce akcji gaśniczej dotarła dzisiaj nasza cysterna z 18 tys. litrów paliwa, które zasili wozy bojowe i sprzęt PSP i OSP” – oświadczył w czwartek na Twitterze szef PKN Orlen.

„Jesteśmy z Wami!” – dodał Daniel Obajtek, nawiązując do akcji gaśniczej prowadzonej przez strażaków.

Czwartek jest kolejnym dniem walki z pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym. W nocy strażacy dozorowali kilka newralgicznych miejsc. Służba upłynęła im w miarę spokojnie. Nie było silnego wiatru, ogień się mocno nie rozprzestrzeniał – poinformowała rano straż pożarna.

W środę przez cały dzień z ogniem walczyło kilkaset osób, nie tylko strażacy zawodowi i z OSP, ale również m.in. żołnierze WOT, pracownicy parku narodowego, Lasów Państwowych i okoliczni mieszkańcy. Do zrzutów wody i obserwacji używane były samoloty i śmigłowce m.in. Lasów Państwowych i policji.

W czwartek Straż Graniczna poinformowała na Twitterze, że do akcji gaszenia pożaru włączyły się też dwa śmigłowce Straży Granicznej PZL-Kania oraz samolot PZL-104 Wilga.

Biebrzański Park Narodowy zajmuje powierzchnię ok. 59 tys. ha. Jest największym polskim parkiem narodowym. Chroni cenne przyrodniczo obszary bagienne. Jest ostoją wielu rzadkich gatunków, zwłaszcza ptaków wodno-błotnych oraz łosia.

PAP

drukuj