PAP/Marcin Obara

PiS jako pierwsze zaprezentowało pełne listy wyborcze do Sejmu i Senatu

Prawo i Sprawiedliwość jako pierwsze zaprezentowało pełne listy wyborcze do Sejmu i Senatu. Znajdziemy na nich m.in. nazwiska samorządowców, członków partii koalicyjnych oraz przedstawicieli organizacji społecznych.

Listy PiS zostały przygotowane już jakiś czas temu. Dziś – po drobnych „zmianach kosmetycznych” – przyszedł czas na zaprezentowanie ich opinii publicznej – powiedział szef Komitetu Wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski.

– Jesteśmy pierwsi, którzy te listy przedstawiają. Około 60 proc. osób, które będą kandydować z list PiS to aktywni samorządowcy: wójtowie, burmistrzowie, radni wszystkich szczebli samorządowych. Nasze listy to również listy koalicyjne, bo oprócz członków PiS będą na nich znajdować się członkowie Solidarnej Polski, Porozumienia Jarosława Gowina, do niedawna członkowie Kukiz’15, członkowie „Solidarności” i Solidarności Rolników Indywidualnych, PSL Piast – także koalicja dosyć szeroka, skupiająca działaczy różnych opcji politycznych – zauważył Krzysztof Sobolewski.

Na listach znalazły się także nazwiska przedstawicieli organizacji społecznych.

Czas na generalną ocenę list wyborczych PiS przyjdzie dopiero po wyborach, jednak już dziś można powiedzieć, że osoby, które pojawiły się w ich składzie nie są przypadkowe – zauważył politolog dr Paweł Momro.

– Spore nadzieje są z tymi kandydatami wiązane. To są listy, których skład i kolejność ma pewne uzasadnienie i wewnątrz partii oraz tymi czynnikami zewnętrznymi – wskazał dr Paweł Momro.

– Są to ludzie sprawdzeni i tutaj PiS próbuje uzyskać przewagę nad konkurentami politycznymi – stwierdził socjolog dr Jakub Koper.

A to – jak dodał dr Jakub Koper – nie wydaje się być trudnym wyzwaniem dla partii rządzącej. Tym bardziej, że opozycja – bardzo podzielona – nie posiada twardego elektoratu.

– Możemy powiedzieć, że są to ludzie niezadowoleni z rządów Zjednoczonej Prawicy, ale takie ogólniki nic nam w tej chwili nie mówią. Trudno zobaczyć, na ile ten elektorat jest trwały, stały i na ile ten elektorat jest w stanie – po przedstawieniu programu przez PiS np. dla wsi, który ma na dniach nastąpić – zmienić swoje zapatrywania polityczne. (…) Nie mamy tutaj twardego elektoratu SLD i PO, ponieważ one są w pewnym klinczu – mówił socjolog.

To, co gra na korzyść obozu Zjednoczonej Prawicy to jedność. Tej w szeregach totalnej opozycji brakuje.

– To, co jest pewną stałą zmienną w opozycji; te waśnie, kłótnie, spory, nieraz bardzo mocne słowa, które padają między PSL, PO, Nowoczesną, SLD, tutaj od wielu lat jest nieobecne. Jarosławowi Kaczyńskiemu: raz – udaje się utrzymywać koalicjantów w jednym szeregu, w pewnym zwarciu i udaje mu się zadowalać ich korzyściami – dość ograniczonymi, które im oferuje. A z drugiej strony, PiS wykazało zdolność do kooptacji pewnych nowych nazwisk, może nie na kluczowe miejsca, ale jednak ci, którzy zdecydowali się klub Kukiz’15 opuścić, pewną rekompensatę tutaj na listach PiS dostali – zaznaczył dr Paweł Momro.

W soborę swoje „jedynki” ma zaprezentować PSL-Koalicja Polska. Z kolei w niedzielę poznamy nazwiska liderów list Lewicy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj