PiS chce wyjaśnień ws. brzozy ze Smoleńska

Senatorowie PiS domagają się wyjaśnień od rządowego eksperta Macieja Laska w sprawie badań brzozy ze Smoleńska.         

W specjalnym liście pytają oni m.in. czy komisjarządowa badała brzozę, w którą miał, według jej raportu 10 kwietnia 2010 r. uderzyć Tu-154M? Chcą oni wiedzieć na podstawie jakich badań komisja stwierdziła, że znalezione fragmenty metalowe pochodziły z rozbitego samolotu. Pytania grupy senatorów PiS mają związek z informacją o nowych badaniach brzozy ze Smoleńska, jakie chcą przeprowadzić wojskowi prokuratorzy.

Senator Beata Gosiewska, powiedziała, że badania komisji Millera są niewiarygodne, gdyż raport został napisany na podstawie raportu Anodiny. Bez przeprowadzenia rzetelnych badań. Senator mówi, że rządowi eksperci nie udzielają jasnych odpowiedzi co do elementów znalezionych w brzozie.

– Czy komisja rządowa pod przewodnictwem Millera badała tą brzozę? Ile było tych fragmentów i z jakich elementów konstrukcyjnych samolotu te fragmenty pochodziły? Wiemy, że co do jednego fragmentu prokuratura miała wątpliwości. Na podstawie jakich badań komisja stwierdziła, że znalezione w brzozie metalowe fragmenty pochodziły z rozbitego samolotu? Czy w świetle mechaniki katastrofy przedstawionej przez komisję na symulacjach komputerowych było możliwe, by znalazł się w niej odłamek innej niż skrzydło części samolotu, biorąc pod uwagę, że według właśnie tychże symulacji, lewe skrzydło samolotu było jedyną częścią, która mogła mieć kontakt z brzozą? – pytała senator Beata Gosiewska.

23 kwietnia pojawiły się informacje o nowych badaniach smoleńskiej brzozy i elementów znalezionych w drzewie, zarządzonych przez wojskową prokuraturę.

Prokuratorów zastanawiał jeden z elementów, znaleziony w drzewie, który został wykonany ze stopu, na który nie natrafiono w skrzydle samolotu.Nadal nie są jednak znane wyniki z tych badań.

RIRM

drukuj