fot. PAP/Adam Kumorowicz

Piętrzą się wątpliwości wokół finansowania debaty Trzaskowskiego w Końskich

Za Rafałem Trzaskowskim dalej ciągnie się debata, którą jego sztab zorganizował w Końskich. Piętrzą się wątpliwości wokół finansowania wydarzenia. Oświadczenie TVP nie pokrywa się z tym, co można wyczytać w Gazecie Wyborczej. Konfederacja chce zobaczyć faktury i zawiadamia w tej sprawie prokuraturę.

Telewizja Polska oficjalnie podtrzymuje, że koszty, jakie poniosła w związku z debatą w Końskich, to wynagrodzenie dla prowadzącej i wydawcy. W „Gazecie Wyborczej” ukazał się tekst, w którym można było przeczytać, że prowadzącej zapłacić miał sztab Rafała Trzaskowskiego.

Jeśli to, co wydarzyło się w Końskich było debatą, to Telewizja Polska – według Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – powinna na równych zasadach traktować wszystkich kandydatów. Jeśli nie była to debata, a materiał wyborczy jednego z komitetów, to powinna paść w tej sprawie jasna deklaracja.

Tymczasem nawet w TVP w likwidacji można usłyszeć, że w Końskich miała miejsce debata z udziałem kandydatów na prezydenta. Po tygodniu od niej dalej nie znamy odpowiedzi na wiele pytań, a Konfederacja chce to przeciąć poprzez zawiadomienie do prokuratury.

– Chciałbym, by prokuratura się tym zajęła. Uważam, że będzie można dojść do ciekawych rzeczy, m.in. w jaki sposób TVP finansowała kampanię wyborczą Rafała Trzaskowskiego – zaznaczył Krzysztof Bosak.

Wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak, sygnalizuje, że dopiero pokazanie faktur rozstrzygnie wątpliwości wokół finansowania debaty w Końskich.

TV Trwam News

drukuj