fot. PAP

Pierwszy proces w sprawie katastrofy smoleńskiej

Ruszył proces byłego wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego, oskarżonego za nieprawidłowości w przygotowaniu wizyt premiera i prezydenta w Smoleńsku w 2010 roku. To jedyny oskarżony w związku z katastrofą smoleńską.

– Paweł Bielawny jest oskarżony o to, że jako wiceszef BOR nie dopełnił ciążących na nim obowiązków związanych z realizacja działań ochronnych w ramach wizyt 7 i 10 kwietnia 2010 roku – powiedział Paweł Dobosz, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.

Skutkiem było obniżenie bezpieczeństwa ochranianych osób, czyli pierwszej pary Lecha i Marii Kaczyńskich i ówczesnego premiera Donalda Tuska. Dziś, jak na razie, Bielawny jest jedyną osobą, która usłyszała zarzuty. O odpowiedzialności jego szefa nie ma mowy.

– Dlaczego nie usłyszał zarzutów gen. Janicki? Moim zdaniem materiał uzasadniałby przynajmniej skonfrontowanie tego na etapie postępowania przygotowawczego nie przesądzając o winie – powiedział mec. Bartosz Kownacki.

Uzasadnienie aktu oskarżenia wobec Bielawnego liczy ponad 300 stron. Opinia publiczna pozna jedynie mały jej fragment. Część procesu została utajniona. Dziś pierwsza rozprawa. Sąd zaplanował już terminy kilkunastu kolejnych posiedzeń do końca marca. Wówczas przesłuchani będą świadkowie i biegli.

Większość tych rozpraw odbędzie się za zamkniętymi drzwiami bo dotyczy służby specjalnej jaką jest Biuro Ochrony Rządu. O ujawnienie przebiegu części rozpraw wnioskował pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego mecenas Piotr Pszczółkowski.

–  Bardzo się cieszę że sąd podzielił mój wniosek żeby sprawa, w tym zakresie, w którym jest to możliwe była sprawą jawną – powiedział mec. Piotr Pszczółkowski.

Sam Bielawny nie przyznaje się do winy. Ma nadzieję, że sąd oczyści go z zarzutów. Sprawa byłego wiceszefa BOR to kolejny wątek wyłączony ze śledztwa smoleńskiego – zdaniem mecenasa Bartosza Kownackiego to przemyślane działanie prokuratury. Kiedy prokurator nie widzi całości materiału dowodowego ciężko stwierdzić kto rzeczywiście jest odpowiedzialny.

– Jeżeli z jednego głównego postępowanie będzie się szatkowało i wydzielało poszczególne wątki to skończy się na tym, że będą umorzenia, bądź uniewinnienia – powiedział mec. Bartosz Kownacki.

Na początku listopada prokuratura okręgowa Warszawa Praga po raz trzeci umorzyła sprawę ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez urzędników kancelarii prezydenta, premiera, MSZ-u, MON-u oraz polskiej ambasady w Moskwie. Odrębne śledztwo smoleńskie prowadzi prokuratura wojskowa.


TV Trwam News

drukuj