fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Pierwsze święta Polaków z Donbasu w Ojczyźnie

W spokoju i wreszcie w swojej ukochanej ojczyźnie. Tak w tym roku święta spędzają Polacy z Mariupola, którzy wrócili do kraju z ogarniętego wojną Donbasu. Są szczęśliwi i zdeterminowani, aby jak najszybciej się usamodzielnić. Na razie mogą liczyć na opiekę polskiego rządu.

Ośrodek Caritas archidiecezji Warmińskiej w Rybakach od kilku tygodni jest nowym domem dla stu osiemdziesięciu osób, które przyjechały do Polskie z Ukrainy. Nasi rodacy ze wschodu są bardzo szczęśliwi z faktu, że udało im się powrócić.

– Jestem bardzo szczęśliwy, że przyjechałem tutaj do swojej ojczyzny do swojej ziemi i bardzo się raduje – nie ukrywa Piotr.

– Jestem zadowolona, że tutaj jestem. Bardzo mi miło, że mogę żyć w Polsce i mogę chodzić tutaj do szkoły – wtóruje mu Zofia.

Z Polakami z Donbasu spotkał się na uroczystej wieczerzy wigilijnej minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak.

– Bardzo się cieszę, że państwo jesteście tu i jesteście bezpieczni. Obowiązkiem państwa polskiego jest dbanie o naszych rodaków rozsianych po całym świecie. Szacuje się, że nawet 20 milionów ludzi polskiego pochodzenia żyje poza granicami naszego kraju. Szczególnie obowiązek ten dotyczy tych, którzy żyją w zagrożeniu, żyją w niebezpieczeństwie, a nie ulega żadnej wątpliwości, że państwo żyliście w warunkach wojny – mówił minister.

Zwyczaj łamania się opłatkiem jest symbolem dzielenia się chlebem czyli tym co mamy najlepsze, szczególnie, że ten chleb daje nam sam Jezus Chrystus. W tym znaku wyrażamy także łączność z bliskimi – podkreślał ks. abp Józef Górzyński.

– W pięknej tradycji zawsze myśleliśmy o Polakach, którzy są za granicą. (…) Takie były losy naszej ojczyzny. Losy naszych rodaków (…) Dzisiaj mamy to szczęście, że możemy połamać się tym znakiem z Wami, którzy dołączyliście do rodaków w ramach naszych granic, naszej ojczyzny – podkreślał ksiądz Arcybiskup.

Na wieczerzy wigilijnej nie mogło zabraknąć wspólnego śpiewu polskich kolęd.

Były także prezenty, najbardziej oczywiście cieszyły się z nich dzieci, których jest prawie sześćdziesięcioro.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj