fot. TV Trwam

Piękno i godność kobiety w małżeńskiej drodze do Nieba. E. Chełstowska: Do mnie należy decyzja, czy chcę podjąć walkę o małżeństwo i siebie, żeby być „kojącą łąką” dla domowników

Małżeństwo to nauka komunikacji, klękanie do modlitwy, czasem przymykanie na coś oczu, słuchanie siebie nawzajem – to jest służba. Słowo „służba” nie jest dziś modne, ale służba to być dla drugiego człowieka darem – wskazała Ewelina Chełstowska, żona, matka, twórca społeczności dla kobiet „Urzekająca”, podczas „Rozmów niedokończonych” w TV Trwam.

Projekt „Urzekająca” polega na rozwoju osobistym opartym na wartościach katolickich. Ewelina Chełstowska podkreśliła, że kobieta, która rozpoczyna pracę nad sobą – podejmuje konkretne kroki.

– Nie przystoi mówić wulgarnych słów, nie przystoi plotkować o innych, narzekać, źle mówić – przede wszystkim o mężu. Dzisiaj świat i media trochę co innego nam pokazują. My chcemy iść pod prąd. Nie mówimy, że na siłę trzeba być miłym, że nie wolno pokazywać swoich emocji, nie wolno się zezłościć, ale… ja chcę pracować nad sobą – mówiła gość TV Trwam. 

Inicjatorka „Urzekającej” zwróciła uwagę na istotę podejmowania w małżeństwie decyzji.

– Od rana do nocy podejmujemy mnóstwo decyzji. Ostatnio podczas dyskusji usłyszałam: „Kryzysów się nie naprawia, lepiej się rozstać, zostawić za sobą to, co było i zaczynać nowe”. Trochę dziś tak jest, ale to jest moja decyzja: czy chcę jeszcze raz podjąć dzisiaj walkę o małżeństwo, o siebie, o to, żeby być dobrą żoną – „kojącą łąką” dla swoich domowników.  Miłość to decyzja. Ślubujemy na „dobre” i na „złe”. Nikt nam nie obiecuje „motylków w brzuchu” do końca życia, ale podejmuję decyzję: będę kochać tego mężczyznę. I krok dalej: co to jest miłość w naszym codziennym Nazarecie? To nie zawsze są romantyczne chwile z serialu, ale także nieprzespane noce, płaczące dzieci, choroby. To jest moja decyzja: tak, chcę go kochać – powiedziała.

Ewelina Chełstowska zaznaczyła, że małżeństwo to ciężka praca dwojga ludzi, ale to piękna droga.

– To nauka komunikacji, klękanie do modlitwy, czasem przymykanie na coś oczu, a innym razem podkreślenie; słuchanie siebie nawzajem – to jest służba. Słowo „służba” nie jest dziś modne, ale służba to być dla drugiego człowieka darem – akcentowała gość „Rozmów niedokończonych”.

radiomaryja.pl

drukuj