fot. PAP

Pakiet akcji Grupy Lotos S.A.

Sejm ma się dziś zająć obywatelskim projektem dotyczącym zachowania przez Państwo Polskie większościowego pakietu akcji Grupy Lotos S.A.

Sejmowa Komisja Skarbu Państwa, zdominowana przez posłów rządowej koalicji chce odrzucenia projektu ustawy. Decyzja Sejmu zgodna z tą rekomendacją zakończy drogę legislacyjną projektu. Tym samym odrzucona zostanie wola 200 tys. osób, które podpisały się pod projektem.

Dużo wskazuje na to, że tak się właśnie stanie – mówi poseł Dawid Jackiewicz, za-ca przewodniczącego Komisji Skarbu.

– Mamy do czynienia z sytuacją, w której obywatelski projekt od samego początku kiedy tylko pojawił się w Sejmie jest torpedowany przez PO i PSL. Po pierwsze to jest brak wyrazu szacunku dla tej akcji, dla tych obywateli, którzy wyrazili swoje stanowisko w drodze zbierania podpisów, natomiast po drugie jest to dowód na to, że PO i jej ministrowie, w tym przypadku minister Skarbu Państwa – pan Budzanowski – mijają się z prawdą zapewniając, że rząd nie ma zamiaru sprzedawać Lotosu. Gdyby rzeczywiście wolą rządu Donalda Tuska było to, by Lotosu nie sprzedawać, nie prywatyzować, przede wszystkim nie oddawać w ręce rosyjskie, to bez problemu przystano by na ustawę obywatelską, która zakłada, że Lotos musi pozostać w rękach państwa powiedział poseł Dawid Jackiewicz.

Tymczasem zachowanie przez Polskę większościowego pakietu akcji Grupy Lotos jest ważne m.in. ze względu na bezpieczeństwo energetyczne Polski w zakresie paliw płynnych.

– Moment w którym taka spółka jak Lotos zostałaby przyjęta ze swoimi kilkuset stacjami benzynowymi i całą infrastrukturą przez Rosjan, a to jest nasza najpoważniejsza obawa, ponieważ to właśnie Rosjanie najbardziej interesują się spółką. W pewnym sensie stracilibyśmy kontrolę nad tym rynkiem. Z powodów bezpieczeństwa energetycznego nie należy sprzedawać Lotosu. Jest na to również taki prosty, matematycznie wyliczalny powód. Otóż zainwestowaliśmy w tę spółkę miliardy złotych. Zmodernizowaliśmy ją  – teraz jest ona jedną z najnowocześniejszych rafinerii w basenie Morza Bałtyckiego. Sprzedaż tej spółki oznaczać będzie wpływy kilkukrotnie niższe, niż wartość tej spółki i pieniędzy, które zostały na przestrzeni lat w nią zainwestowane – dodał poseł Dawid Jackiewicz.

Sprzedaż Lotosu może w przyszłości również oznaczać zwolnienia pracowników – zwraca z kolei uwagę Krzysztof Steckiewicz, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Polski Lotos.

– Przecież te ostatnie czasy pokazały nam, że jednak kapitał ma narodowość. Najlepszym przykładem jest tu chociażby „Fiat”, który przez 20 lat zarabia w Polsce, ale stwierdza się, że jednak trzeba pomóc pracownikom i zadbać o rynek włoski. Fabrykę przenieść do Włoch i koniec. 1500 pracowników idzie na bruk. Nie chcemy, żeby coś takiego stało się w gdańskim Lotosie, który jest chlubą Gdańska. To największy pracodawca w regionie. Nie chcemy, żeby doszło do tego, żeby jakiś obcy kapitał – najgorsze, że najprawdopodobniej ze wschodu, bo tylko taki kapitał się tym interesował – przejął gdańską Grupę Lotos i żeby któregoś dnia podjął decyzję o zamknięciu, tak jak w przypadku wielu innych zakładów w celu pozbycia się konkurencji – powiedział Krzysztof Steckiewicz.

RIRM

drukuj