
[Nasz Dziennik] Mity stanu wojennego. Zbrodnia z premedytacją, a nie „mniejsze zło”
Dnia 13 grudnia 1981 r. o świcie miliony przerażonych Polaków wsłuchiwało się w słowa namiestnika Kremla – Wojciecha Jaruzelskiego, który najpierw w radiu, a potem w telewizji oświadczał, że w Polsce zostaje wprowadzony stan wojenny. Kilka godzin wcześniej czołgi i wozy opancerzone wyjechały na ulice miast, a ich załogi gotowe były do krwawego tłumienia każdego przejawu oporu czy sprzeciwu. Tysiące działaczy „Solidarności” zostało aresztowanych przez komunistyczną bezpiekę, a listy proskrypcyjne przygotowywane były na tę chwilę od tygodni. Odcięto łączność telefoniczną i wprowadzono godzinę milicyjną. Wojskowa junta Jaruzelskiego realizowała gotowy od miesięcy scenariusz.











