fot. PAP/Paweł Supernak

P. Müller: Nie ma podstaw prawnych do odwołania prezesa NBP

Opozycja chce odwołania prof. Adama Glapińskiego z funkcji prezesa Narodowego Banku Polskiego. Jak wskazywał na antenie Polskiego Radia 24 rzecznik rządu, Piotr Müller, nie ma ku temu żadnych podstaw prawnych.

Inflacja szaleje. Ceny wprawiają wielu Polaków w osłupienie. Jak wskazał rzecznik rządu, Piotr Müller, w dużej mierze zależą one od zawirowań międzynarodowych. Stąd też podejmowane są konkretne działania na poziomie krajowym.

– Obniżamy podatki. Od 1 lipca obniżyliśmy podatki: z 17 do 12 proc., jeżeli chodzi o podatek dochodowy, wprowadziliśmy tarczę antyinflacyjną, obniżyliśmy VAT na żywność z pięciu do zera, akcyzę na paliwo obniżyliśmy z 23 do ośmiu procent. To wszystko powoduje, że szczyt inflacyjny jest mniejszy niż gdyby tych działań nie było – oznajmił rzecznik rządu.

Tarcza antyinflacyjna została przedłużona do końca października. Niewykluczone, że czas jej obowiązywania jeszcze się wydłuży.

– Widzimy, że działania antyinflacyjne są w tej mierze skuteczne, że zabezpieczają przed jeszcze wyższymi cenami – podkreślił Piotr Müller.

Opozycja winą na galopującą inflację oskarża prezesa Narodowego Banku Polskiego. Donald Tusk w Radomiu mówił wprost o wyprowadzeniu prof. Adama Glapińskiego z banku. To nawoływanie  do działań przemocowych – zaznaczył rzecznik rządu.

– Jestem zdumiony, że Donald Tusk po tym, co się dzieje w innych krajach, co widzieliśmy w Japonii, podejmuje się tego typu słownictwa, działań, i bierze za to odpowiedzialność, jeśli jakieś osoby faktycznie odbiorą ten apel dosłownie – zwrócił uwagę.

Platforma Obywatelska szuka podstaw odwołania prezesa NBP. W prawie takich podstaw nie ma – zauważył Piotr Müller. Dodał, że to polska konstytucja określa sposób wyboru szefa Narodowego Banku Polskiego i właśnie tak – zgodnie z przepisami – został powołany prof. Adam Glapiński.

– Rozumiem, że Donald Tusk dzisiaj ogłasza wszem i wobec, że po tym, jak ewentualnie Platforma Obywatelska wygra wybory, to on jednoosobowo będzie decydował o tym, kto pełni funkcję, a kto nie pełni funkcji. Nieważne, czy to będą rozwiązania legalne, czy nielegalne, bo Donald Tusk jednoosobowo będzie i ustawodawcą, i władzą wykonawczą, i władzą sądowniczą, bo tego typu działania de facto Donald Tusk zapowiada – ocenił rzecznik rządu.

Oburzony słowami Donalda Tuska jest także prezydent Andrzej Duda, o czym w weekend na antenie jednej ze stacji mówił szef Biura Polityki Międzynarodowej, Jakub Kumoch.

TV Trwam News

drukuj